Górnik - Lech 0-1. Nieudany powrót Nakoulmy, kontrowersyjne karne

10.03.2013
O ile w pierwszej połowie oglądaliśmy "mecz walki", tak w drugiej na brak emocji nie mogliśmy narzekać. Lech wygrał po kontrowersyjnym rzucie karnym. "11" miał też Górnik - nie wykorzystał jej Nakoulma...
Wydarzenie
Chwilę przed końcem spotkania ładną akcję przeprowadził Bartosz Iwan, który zdaniem sędziego był faulowany. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Prejuce Nakoulma. Strzelił obok bramki...

Bohater
Lech miał więcej bramkowych sytuacji. Gdyby nie Łukasz Skorupski, "Kolejorz" mógłby tuż po rozpoczęciu drugiej połowy zdobyć nawet trzy gole. Bramkarz Górnika najpierw zatrzymał strzał, będącego w wybornej sytuacji, Kaspera Hamalainena. Chwilę później nie pokonał go Łukasz Teodorczyk oraz ponownie Hamalainen.

Rozczarowanie
O ile pierwsza połowa nie przyniosła zbyt wielu emocji, tak w drugiej było ich już naprawdę dużo. Najwięcej, gdy sędzia Paweł Raczkowski odgwizdał kontrowersyjny rzut karny. Po uderzeniu Karola Linetty'ego Seweryn Gancarczyk, odwracając się, dostał piłką w łokieć. "11" wykorzystał Hubert Wołąkiewicz.

Do przerwy Górnik nie oddał ani jednego celnego strzału. Na pierwszą próbę zaskoczenia Jasmina Buricia kibice musieli czekać aż do 51. minuty. Wojciech Łuczak zdecydował się na strzał z dystansu, jednak w bramkę nie trafił. Łuczak uderzał jeszcze raz, jednak tym razem poszło mu jeszcze gorzej niż przy pierwszej próbie... Strzelał także Seweryn Gancarczyk - wysoko nad bramką...

Co ciekawego:
- Trener Adam Nawałka zrobił rewolucję kadrową. Na prawej obronie zagrał Paweł Olkowski, a jego miejsce na skrzydle zajął Grzegorz Bonin. Po lewej stronie - w miejsce Tomasza Zahorskiego, który został przesunięty na "szpicę" - biegał Sergiej Mosznikow. W środku pomocy grali Bartosz Iwan z Aleksandrem Kwiekiem. Przed nimi grał Wojciech Łuczak.

- Jeszcze trochę i drużynę będą mogli skompletować także arbitrzy. Oczywiście byli sędzia główny, dwóch asystentów, techniczny, a także - dwóch sędziów dodatkowych.

- Aleksander Kwiek rozegrał dzisiaj 200. mecz w ekstraklasie.

- Przed meczem kibice otrzymali z rąk wiceprezesa Krzysztofa Maja certyfikat, poświadczający, że nabyli akcję klubu o numerze 1999.

- Po bramce Wołąkiewicza, Adam Nawałka wpuścił na boisko aż trzech zawodników - Krzysztofa Mączyńskiego, Prejuce'a Nakoulmę i - debiutującego - Ireneusza Jelenia.

- Górnik przegrał drugi mecz z rzędu na własnym stadionie. Ostatni raz taka seria przytrafiła się zabrzanom w 2011 roku, kiedy to przegrali z Cracovią i Ruchem Chorzów.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również