Górnik "łapie oddech"
19.02.2009
Zabrzanie po powrocie ze zgrupowania na Cyprze, odbyli w Polsce dwa treningi. - Pierwsze zajęcia były bardzo trudne. Nie można było "złapać tchu". Nie byliśmy przyzwyczajeni do pracy w takiej temperaturze. Dziś już oddychało się bardzo swobodnie - tłumaczy sprowadzony zimą na Roosevelta, Damian Gorawski.
Piłkarze nie tęsknią jednak za ciepłą Tunezją i Cyprem. - Pogoda jest całkowicie inna niż ta, jaką mieliśmy podczas obozów. Nie możemy jednak znowu wyjechać, by trenować w lepszych warunkach. Teraz musimy się przyzwyczaić do tych, które panują tutaj - podkreśla Piotr Madejski. Podobnego zdania jest szkoleniowiec Górnika. - Wracając z Cypru wiedzieliśmy, że pogoda jest nie najlepsza. Podobna ma być też podczas naszego meczu derbowogo z Ruchem Chorzów. Spokojnie się do panujących warunków przyzwyczaimy. Wróciliśmy do Polski w odpowiednim momencie - uważa Henryk Kasperczak.
W treningach biorą udział wszyscy zawodnicy. - Całe szczęście nikt nie narzeka na urazy i każdy jest gotowy do pracy - cieszy się szkoleniowiec. Do pełnej dyspozycji, po drobnej kontuzji, wraca Adam Danch. - Łydka jeszcze trochę boli, ale wszystko jest już w porządku - zapewnia pomocnik.
U piłkarzy Górnika widać pełne zaangażowanie i koncentrację. Podczas wewnętrznej gierki nikt nie odpuszcza. - Teraz wchodzimy w bardzo ważny okres. Zaczynamy szukać dynamiki i szybkości. W poszczególnych formacjach wiele rzeczy zaczyna funkcjonować automatycznie - mówi trener 14-krotnych mistrzów kraju.
Czwartkowe zajęcia odbyły się na sztucznej - podgrzewanej - murawie w Tychach. - To nie to samo, co normalne boisko, ale nie możemy narzekać. Trudno byłoby nam znaleźć lepszą murawę, gdy mamy taką pogodę. Dlatego bardzo gorąco chciałem podziękować MOSiR-owi Tychy, że nam ją udostępnił - mówi szkoleniowiec. Górnik najprawdopodobniej będzie korzystał z obiektu GKS-u do końca przyszłego tygodnia. W piątek zabrzanie przeprowadzą w Tychach dwa treningi.
Piłkarze nie tęsknią jednak za ciepłą Tunezją i Cyprem. - Pogoda jest całkowicie inna niż ta, jaką mieliśmy podczas obozów. Nie możemy jednak znowu wyjechać, by trenować w lepszych warunkach. Teraz musimy się przyzwyczaić do tych, które panują tutaj - podkreśla Piotr Madejski. Podobnego zdania jest szkoleniowiec Górnika. - Wracając z Cypru wiedzieliśmy, że pogoda jest nie najlepsza. Podobna ma być też podczas naszego meczu derbowogo z Ruchem Chorzów. Spokojnie się do panujących warunków przyzwyczaimy. Wróciliśmy do Polski w odpowiednim momencie - uważa Henryk Kasperczak.
W treningach biorą udział wszyscy zawodnicy. - Całe szczęście nikt nie narzeka na urazy i każdy jest gotowy do pracy - cieszy się szkoleniowiec. Do pełnej dyspozycji, po drobnej kontuzji, wraca Adam Danch. - Łydka jeszcze trochę boli, ale wszystko jest już w porządku - zapewnia pomocnik.
U piłkarzy Górnika widać pełne zaangażowanie i koncentrację. Podczas wewnętrznej gierki nikt nie odpuszcza. - Teraz wchodzimy w bardzo ważny okres. Zaczynamy szukać dynamiki i szybkości. W poszczególnych formacjach wiele rzeczy zaczyna funkcjonować automatycznie - mówi trener 14-krotnych mistrzów kraju.
Czwartkowe zajęcia odbyły się na sztucznej - podgrzewanej - murawie w Tychach. - To nie to samo, co normalne boisko, ale nie możemy narzekać. Trudno byłoby nam znaleźć lepszą murawę, gdy mamy taką pogodę. Dlatego bardzo gorąco chciałem podziękować MOSiR-owi Tychy, że nam ją udostępnił - mówi szkoleniowiec. Górnik najprawdopodobniej będzie korzystał z obiektu GKS-u do końca przyszłego tygodnia. W piątek zabrzanie przeprowadzą w Tychach dwa treningi.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów