Górnik królem polowania

02.02.2009
Śląskim królem transferowego polowania jest na pewno Górnik Zabrze. Eksperci nie są jednak zgodni w ocenie trafności zakupów klubu, który wiosną będzie bronił się przed spadkiem.
W Zabrzu największej zmianie ulegnie linia pomocy - Gorawski, Mariusz Przybylski, Paweł Strąk, Robert Szczot. - Górnik musiał coś zrobić, by zespół się odrodził. Dla mnie doświadczenie trenera Henryka Kasperczaka jest gwarantem, że transfery będą korzystne i przyniosą Górnikowi pożytek - uważa Włodzimierz Lubański, dawny as Górnika.

Górnik najwięcej pochwał zbiera za sprowadzenie Adama Banasia z Piasta. Na tego obrońcę zabrzanie polowali już od dawna. Co do pozostałych zawodników nie brakuje rozbieżności w ocenach. - Strąk nigdy mnie nie przekonywał, bo dobre mecze przeplatał przeciętnymi. Wydaje się, że to jeden z ulubionych piłkarzy Kasperczaka i ten po prostu chciał go mieć w swoim składzie. W Zabrzu powinni wreszcie obudzić się kadrowicze Leo Beenhakkera i tu może tkwić klucz do skutecznej obrony przed spadkiem - dodaje Wieszczycki.

Zakupy Górnika to jednak przede wszystkim osłabianie głównych rywali w walce o utrzymanie - z Piasta zabrano Banasia, z Polonii - Przybylskiego, a z Jagiellonii - Szczota. Nie udało się tylko ściągnąć z Cracovii Dariusza Pawlusińskiego, który mimo początkowych chęci, zdecydował się przedłużyć umowę z krakowianami.
źródło: Gazeta Wyborcza Katowice

Przeczytaj również