Górnik - Korona 2-1. Dzisiaj oglądaliśmy to lepsze oblicze zabrzan!

19.11.2010
W końcu! Po trzech meczach bez zwycięstwa piłkarze Górnika Zabrze wreszcie wygrali. Bardzo przydał się Tomasz Zahorski, który do bramki rywala trafił po ponad 11 godzinach.
Pierwszy kwadrans gry był wyrównany, żaden z zespołów nie stworzył sobie przewagi ani też groźniejszych sytuacji. Kibice gospodarzy wstrzymali oddech w 20. minucie spotkania. Dlaczego? Piłkarze Korony wykonywali rzut wolny niedaleko pola karnego. A to właśnie po stałych fragmentach gry Górnik najczęściej traci bramki. Tym razem jednak "Trójkolorowi" wyszli z tej sytuacji obronną ręką. Za sprawą Adama Stachowiaka, który strzał Kamila Kuzery zdołał przenieść nad bramkę.

Chwilę później przełamał się Tomasz Zahorski, który trafił do bramki rywala po... ponad 11 godzinach! "Zahor" za gola będzie musiał podziękować bramkarzowi Korony, Radosławowi Cierzniakowi, który nie poradził sobie z uderzeniem z dystansu Adama Dancha. Po nieudanej interwencji piłka trafiła wprost pod nogi napastnika, który nie miał problemów z wpakowaniem piłki do siatki. Warto wspomnieć, że bronić w tym meczu miał Zbigniew Małkowski, jednak ten na przedmeczowej rozgrzewce doznał kontuzji.

Gracze z Kielc ruszyli do odrabiania strat. Blisko pokonania Stachowiaka był Maciej Korzym, który zmienił tor lotu piłki po uderzeniu Pawła Sobolewskiego. Z dystansu próbował również Nikola Mijailović. Jednak jego strzał minął bramkę gospodarzy.

Kilka minut po wznowieniu gry doskonałą sytuację miał Daniel Sikorski. Powracający po kontuzji Grzegorz Bonin świetnie wypatrzył w polu karnym napastnika, który z kilku metrów strzelił wprost w Cierzniaka. Z minuty na minutę rosła przewaga piłkarzy wicelidera. Groźny był Edi Andradina, który często próbował uciec obronie. Oddał też groźny strzał zza pola karnego. Bramka dla gości była coraz bliżej...

A tymczasem to gospodarze trafili! Na listę strzelców wpisał się Sikorski. Największe brawa powinien zebrać Maciej Bębenek - nalazł się w dogodnej sytuacji, z której spokojnie mógł samemu próbować pokonać bramkarza, a mimo to podał do niepilnowanego kolegi. Po drugim golu Górnik cofnął się i bronił korzystnego rezultatu. A ten mógł ulec zmianie, bo sytuacji nie brakowało. Groźnie było, gdy do rzutu wolnego podszedł Aleksandar Vuković. Pomocnik Korony trafił jednak w mur. Chwilę później kolejny stały fragment gry i kolejne zagrożenie, jednak piłka po rzucie rożnym przeleciała obok bramki.

Co się nie udało gościom wcześniej, udało się w 89. minucie. Gola kontaktowego zdobył Pavol Stano. Ale i tak pożegnanie z zabrzańską publiką (oraz prawdopodobnie stadionem w takim stanie) wyszło Górnikowi na "piątkę"!

Konferencja prasowa

Marcin Sasal (Korona): Pecha mieliśmy już przed meczem. Urazu doznał nasz podstawowy bramkarz. Bardzo chcieliśmy wygrać w Zabrzu, bo to trudny teren. Bardzo dziwny był ten mecz, jeszcze jestem w szoku, że tak zagraliśmy.

Adam Nawałka (Górnik): Było to dobre spotkanie, pełne dramaturgii. Bardzo chcieliśmy wygrać z Koroną. Te trzy punkty były najważniejsze, jak do tej pory.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również