Górnik - Korona 2-0. W Zabrzu mają lidera! Ale goście postraszyli...
19.10.2012
Wydarzenie
Do tego momentu przewagę miała Korona. Kielczanie częściej atakowali i byli bliżsi zdobycia gola. Od czego jednak Górnik ma Arkadiusza Milika! Akcję rozpoczął Michał Bemben, który zagrał do Aleksandra Kwieka, ten podcinką skierował futbolówkę do Prejuce'a Nakoulmy. "Prezes", mimo że na plecach miał Tadasa Kijanskasa, zagrał do młodego snajpera, który strzelił swoją szóstą bramkę w tym sezonie.
Bohater
To, co zabrzanie zagrali przy drugim golu, długo będzie pokazywane przez telewizje. Z prawej strony boiska Nakoulma zagrał do Kwieka, ten odegrał do Adama Dancha, który wyłożył piłkę "Prezesowi". Reprezentant Burkina Faso mocno uderzył przy "krótkim" słupku. Kapitalna akcja. Warto zauważyć, że przy obu trafieniach spory udział miał Kwiek.
Rozczarowanie
Gospodarze "nie dojechali" na pierwsze pół godziny. Kielczanie już w pierwszej minucie zagrozili bramce Skorupskiego, gdy na bramkę uderzał Artur Lenartowski. Najgroźniej było jednak 10 minut później, kiedy to Grzegorz Lech oddał fantastyczny strzał zza pola karnego. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od słupka.
Co ciekawego:
- Przed spotkaniem statuetkę dla najlepszego trenera września otrzymał Adam Nawałka. Plebiscyt organizują Canal+ i Ekstraklasa SA.
- W końcu miał szczęście! Adam Danch wygrał losowanie i mógł wybierać połowę, na której zabrzanie rozpoczęli spotkanie. W ostatnich meczach kapitan Górnika seryjnie przegrywał losowania, przez co Łukasz Skorupski musiał bronić pod słońce. Sęk w tym, że w momencie rozpoczęcia pojedynku było już ciemno...
- W pierwszej połowie z narożnika pola karnego uderzał Paweł Sobolewski. Mało brakowało, by pomocnik Korony zdobył bardzo ładną bramkę.
- Pierwsze zagrożenie gospodarze stworzyli po... zagraniu obrońcy Korony. Z lewej strony dośrodkowywał Seweryn Gancarczyk, a głową uderzał Aleksander Kwiek. Pomocnik źle trafił w piłkę i nabił zawodnika gości. Zamiast bramki samobójczej był rzut rożny.
- Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy powinno być 3-0. Milik dobrze zagrał do Pawła Olkowskiego, który znalazł się przed Zbigniewem Małkowskim. Niestety, pojedynek ten przegrał.
- W drugiej połowie, z parkingu za trybuną południową odpalone zostały sztuczne ognie. W momencie gdy kibice podziwiali pirotechniczny pokaz, mogła paść bramka dla Korony. Świetnie, ale minimalnie nad poprzeczką, uderzał Vlastimir Jovanović.
- W drugiej połowie gry na boisku pojawił się Michał Zieliński, były napastnik Górnika. Kibice przywitali go oklaskami. Co ciekawe, zawodnik ten na stadionie przy Roosevelta nie strzelił ani jednej bramki.
- Milik mógł ponownie strzelić dwie bramki w spotkaniu przeciwko Koronie. Na niecały kwadrans przed końcem spotkania z szybką kontrą ruszył Przemysław Oziębała. Pomocnik Górnika wyłożył piłkę 18-latkowki, który przelobował Małkowskiego. Piłkę przed samą linią bramkową zdołał wybić Michał Janota.
- Pod koniec meczu kibice przypomnieli, że zbliżają się Wielkie Derby Śląska. "W Chorzowie tylko zwycięstwo" - zaśpiewała publiczność.
- Górnik w dalszym ciągu pozostaje niepokonany w tym sezonie. Zabrzanie - przynajmniej do zakończenia spotkania Lecha Poznań - będzie zasiadał w fotelu lidera!
Do tego momentu przewagę miała Korona. Kielczanie częściej atakowali i byli bliżsi zdobycia gola. Od czego jednak Górnik ma Arkadiusza Milika! Akcję rozpoczął Michał Bemben, który zagrał do Aleksandra Kwieka, ten podcinką skierował futbolówkę do Prejuce'a Nakoulmy. "Prezes", mimo że na plecach miał Tadasa Kijanskasa, zagrał do młodego snajpera, który strzelił swoją szóstą bramkę w tym sezonie.
Bohater
To, co zabrzanie zagrali przy drugim golu, długo będzie pokazywane przez telewizje. Z prawej strony boiska Nakoulma zagrał do Kwieka, ten odegrał do Adama Dancha, który wyłożył piłkę "Prezesowi". Reprezentant Burkina Faso mocno uderzył przy "krótkim" słupku. Kapitalna akcja. Warto zauważyć, że przy obu trafieniach spory udział miał Kwiek.
Rozczarowanie
Gospodarze "nie dojechali" na pierwsze pół godziny. Kielczanie już w pierwszej minucie zagrozili bramce Skorupskiego, gdy na bramkę uderzał Artur Lenartowski. Najgroźniej było jednak 10 minut później, kiedy to Grzegorz Lech oddał fantastyczny strzał zza pola karnego. Piłka odbiła się od poprzeczki, a następnie od słupka.
Co ciekawego:
- Przed spotkaniem statuetkę dla najlepszego trenera września otrzymał Adam Nawałka. Plebiscyt organizują Canal+ i Ekstraklasa SA.
- W końcu miał szczęście! Adam Danch wygrał losowanie i mógł wybierać połowę, na której zabrzanie rozpoczęli spotkanie. W ostatnich meczach kapitan Górnika seryjnie przegrywał losowania, przez co Łukasz Skorupski musiał bronić pod słońce. Sęk w tym, że w momencie rozpoczęcia pojedynku było już ciemno...
- W pierwszej połowie z narożnika pola karnego uderzał Paweł Sobolewski. Mało brakowało, by pomocnik Korony zdobył bardzo ładną bramkę.
- Pierwsze zagrożenie gospodarze stworzyli po... zagraniu obrońcy Korony. Z lewej strony dośrodkowywał Seweryn Gancarczyk, a głową uderzał Aleksander Kwiek. Pomocnik źle trafił w piłkę i nabił zawodnika gości. Zamiast bramki samobójczej był rzut rożny.
- Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy powinno być 3-0. Milik dobrze zagrał do Pawła Olkowskiego, który znalazł się przed Zbigniewem Małkowskim. Niestety, pojedynek ten przegrał.
- W drugiej połowie, z parkingu za trybuną południową odpalone zostały sztuczne ognie. W momencie gdy kibice podziwiali pirotechniczny pokaz, mogła paść bramka dla Korony. Świetnie, ale minimalnie nad poprzeczką, uderzał Vlastimir Jovanović.
- W drugiej połowie gry na boisku pojawił się Michał Zieliński, były napastnik Górnika. Kibice przywitali go oklaskami. Co ciekawe, zawodnik ten na stadionie przy Roosevelta nie strzelił ani jednej bramki.
- Milik mógł ponownie strzelić dwie bramki w spotkaniu przeciwko Koronie. Na niecały kwadrans przed końcem spotkania z szybką kontrą ruszył Przemysław Oziębała. Pomocnik Górnika wyłożył piłkę 18-latkowki, który przelobował Małkowskiego. Piłkę przed samą linią bramkową zdołał wybić Michał Janota.
- Pod koniec meczu kibice przypomnieli, że zbliżają się Wielkie Derby Śląska. "W Chorzowie tylko zwycięstwo" - zaśpiewała publiczność.
- Górnik w dalszym ciągu pozostaje niepokonany w tym sezonie. Zabrzanie - przynajmniej do zakończenia spotkania Lecha Poznań - będzie zasiadał w fotelu lidera!
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów