Górnik - Korona 1-1. Domowa niemoc trwa

16.02.2015
Górnik Zabrze nie przerwał passy meczów bez zwycięstwa przy Roosevelta. W końcówce spotkania remis uratował rezerwowy Szymon Skrzypczak.
Norbert Barczyk/Pressfocus
Wydarzenie
O ile w pierwszej połowie Korona głównie się broniła, tak po przerwie ruszyła do ataków. Opłaciło się - z prawej strony dośrodkował Serhij Pyłypczuk, a z kilku metrów Pavelsa Steinborsa pokonał Radek Dejmek. Był to... pierwszy celny strzał gości w tym meczu.

Bohater
Punkt Górnikowi uratował... Szymon Skrzypczak. Napastnik, który został piłkarzem zabrzan jesienią 2013 roku, wykorzystał dobre zagranie Radosława Soblewskiego i z bliska wpakował piłkę do bramki. To jego pierwszy ligowy gol dla "Trójkolorowych".

Rozczarowanie
Dziesięć minut po golu dla Korony, Lukas Klemenz otrzymał - za przewinienie w środku pola - drugą żółtą kartkę, przez co jego drużyna musiała bronić wyniku w osłabieniu. Do tego czasu kielczanie - w drugiej połowie - byli lepsi.

Co ciekawego?
- Czesław Mozil akcjonariuszem Górnika. Przed spotkaniem muzyk odebrał akcję i z trybun oglądał mecz. Całego jednak nie widział bowiem musiał udać się na koncert.

- Od pierwszej minuty grał Erik Grendel, dla którego był to debiut w zabrzańskich barwach. W pierwszej połowie posłał kilka ciekawych piłek, ale szału nie było.

- Pavels Steinbors zagrał po raz pierwszy od blisko roku bez maski.

- W drugiej połowie na trybunie pojawili się kibice Korony. Chwilę po wejściu padł gol dla ich ulubionego zespołu.

- Najlepszą sytuację Górnik miał na początku spotkania. Po dośrodkowaniu z prawej strony boiska Bartosz Iwan uderzył z kilku metrów głową, ale nie trafił w bramkę.

- Do przerwy gospodarze oddali tylko jeden celny strzał - Iwan uderzył z kilkunastu metrów, a Vytautas Cerniauskas odbił piłkę nad rzut rożny.

- W pierwszej połowie Mariusz Magiera wykonywał trzy rzuty wolne mniej więcej z tego samego miejsca. Za każdym razem dośrodkowywał na dalszy słupek. Tylko z jednej było jakieś zagrożenie - Rafał Kosznik uderzył w boczną siatkę.

- W pierwszej połowie kielczanie głównie się bronili, jednak tuż przed przerwą mogli zdobyć gola - w polu karnym z piłką znalazł się Serhij Pyłypczuk. Jego uderzenie zablokował ofiarną interwencją Sobolewski.

- W drugiej połowie żółtą kartkę otrzymał Błażej Augustyn, co oznacza, że będzie pauzował w spotkaniu z Górnikiem Łęczna.

Górnik Zabrze - Korona Kielce 1-1 (0-0)
0-1 - Dejmek, 56 min
1-1 - Skrzypczak, 82 min

Górnik: Steinbors - Danch, Augustyn, Magiera - Gergel, Sobolewski, Grendel, Kosznik (78. Kurzawa) - Madej (78. Skrzypczak), Iwan - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.

Korona: Cerniauskas - Golański, Malarczyk, Dejmek, Sylwestrzak - Klemenz, Jovanović - Kiełb (90. Kotarzewski), Fertovs (75. Cebula), Pyłypczuk (85. Aankour) - Kapo. Trener: Ryszard Tarasiewicz.

Żółte kartki: Grendel, Augustyn - Sylwestrzak, Kapo, Klemenz, Fertovs, Cerniauskas.
Czerwona kartka Klemenz (66., za dwie żółte)
Sędziował Paweł Gil (Lublin).
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również