Górnik - Korona 0-0. Czerwona kartka otworzyła mecz
01.03.2014
Wydarzenie
W pierwszej połowie oglądaliśmy przeciętne widowisko. W drugiej emocji było już więcej - głównie dzięki... sędziemu, który wyrzucił z boiska Macieja Mańkę. Obrońca Górnika zdaniem Marcina Borskiego faulował, wychodzącego na czystą pozycję, Macieja Korzyma, przez co otrzymał czerwoną kartkę. Po tym wydarzeniu mecz stał się o wiele ciekawszy - goście poczuli szansę na trzy punkty, a i "Trójkolorowi" nie zamierzali tylko i wyłącznie bronić wyniku. Więcej sytuacji stworzyli sobie jednak goście.
Bohater
Górnik w końcu zagrał na zero z tyłu. Pewnie radził sobie Oleksandr Szeweluchin, dla którego był to pierwszy ligowy występ od listopadowego meczu z Piastem Gliwice. Ukrainiec nie tylko był skuteczny w defensywie, ale też kilka razy podłączał się do akcji ofensywnych. Jak zawsze niezwykle waleczny był Radosław Sobolewski, dobrze bronił Grzegorz Kasprzik. Co prawda gospodarzom w kilku sytuacjach dopisywało też szczęście, ale fakt jest taki, że ekipa trenera Ryszarda Wieczorka zanotowała pierwszy mecz bez straty gola w tym roku.
Rozczarowanie
W zabrzańskim zespole zawiodła dzisiaj skuteczność. W pierwszej połowie kapitalną okazję do zdobycia bramki miał Łukasz Madej, który po zagraniu Bartosza Iwana, znalazł się w sytuacji sam na sam ze Zbigniewem Małkowskim. Mimo że do celu miał kilka metrów, uderzył obok słupka. Po przerwie, po ładnej akcji głową uderzał Maciej Małkowski. Nie trafił jednak czysto w piłkę, przez co golkiper kielczan nie miał problemów z interwencją.
Co ciekawego:
- Mecz z trybun oglądali m.in. trenerzy, którzy wcześniej byli związani z Górnikiem - Edward Lorens, Adam Nawałka i Jarosław Tkocz.
- W barwach Górnika zadebiutował dzisiaj Tomasz Majtan. Słowak rozpoczął spotkanie na "szpicy", jednak często schodził też na skrzydło. Drugi ze sprowadzonych obcokrajowców, Dzikamai Gwaze nie znalazł się w kadrze meczowej.
- W pierwszej połowie dobrych okazji strzeleckich było jak na lekarstwo. Jednak jeśli już były, to takie, w których grzechem było spudłować. Oprócz Madeja, "oko w oko" z bramkarzem stanął też Jacek Kiełb. Ten jednak, podobnie jak pomocnik zabrzan, nie trafił w bramkę.
- Tuż po czerwonej kartce, świetną interwencją popisał się Grzegorz Kasprzik, który obronił uderzenie z kilku metrów Siergieja Pyłypczuka. Spore brawa bramkarz otrzymał także w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, gdy efektownie obronił uderzenie - byłego zawodnika Górnika - Daniela Gołębiewskiego. To był dobry występ wychowanka zabrzan.
W pierwszej połowie oglądaliśmy przeciętne widowisko. W drugiej emocji było już więcej - głównie dzięki... sędziemu, który wyrzucił z boiska Macieja Mańkę. Obrońca Górnika zdaniem Marcina Borskiego faulował, wychodzącego na czystą pozycję, Macieja Korzyma, przez co otrzymał czerwoną kartkę. Po tym wydarzeniu mecz stał się o wiele ciekawszy - goście poczuli szansę na trzy punkty, a i "Trójkolorowi" nie zamierzali tylko i wyłącznie bronić wyniku. Więcej sytuacji stworzyli sobie jednak goście.
Bohater
Górnik w końcu zagrał na zero z tyłu. Pewnie radził sobie Oleksandr Szeweluchin, dla którego był to pierwszy ligowy występ od listopadowego meczu z Piastem Gliwice. Ukrainiec nie tylko był skuteczny w defensywie, ale też kilka razy podłączał się do akcji ofensywnych. Jak zawsze niezwykle waleczny był Radosław Sobolewski, dobrze bronił Grzegorz Kasprzik. Co prawda gospodarzom w kilku sytuacjach dopisywało też szczęście, ale fakt jest taki, że ekipa trenera Ryszarda Wieczorka zanotowała pierwszy mecz bez straty gola w tym roku.
Rozczarowanie
W zabrzańskim zespole zawiodła dzisiaj skuteczność. W pierwszej połowie kapitalną okazję do zdobycia bramki miał Łukasz Madej, który po zagraniu Bartosza Iwana, znalazł się w sytuacji sam na sam ze Zbigniewem Małkowskim. Mimo że do celu miał kilka metrów, uderzył obok słupka. Po przerwie, po ładnej akcji głową uderzał Maciej Małkowski. Nie trafił jednak czysto w piłkę, przez co golkiper kielczan nie miał problemów z interwencją.
Co ciekawego:
- Mecz z trybun oglądali m.in. trenerzy, którzy wcześniej byli związani z Górnikiem - Edward Lorens, Adam Nawałka i Jarosław Tkocz.
- W barwach Górnika zadebiutował dzisiaj Tomasz Majtan. Słowak rozpoczął spotkanie na "szpicy", jednak często schodził też na skrzydło. Drugi ze sprowadzonych obcokrajowców, Dzikamai Gwaze nie znalazł się w kadrze meczowej.
- W pierwszej połowie dobrych okazji strzeleckich było jak na lekarstwo. Jednak jeśli już były, to takie, w których grzechem było spudłować. Oprócz Madeja, "oko w oko" z bramkarzem stanął też Jacek Kiełb. Ten jednak, podobnie jak pomocnik zabrzan, nie trafił w bramkę.
- Tuż po czerwonej kartce, świetną interwencją popisał się Grzegorz Kasprzik, który obronił uderzenie z kilku metrów Siergieja Pyłypczuka. Spore brawa bramkarz otrzymał także w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry, gdy efektownie obronił uderzenie - byłego zawodnika Górnika - Daniela Gołębiewskiego. To był dobry występ wychowanka zabrzan.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów