Górnik - Kluczbork 3-2. W Zabrzu wreszcie rozstrzelali się napastnicy

28.04.2010
Górnik dał wyraźny sygnał, że nie zamierza rezygnować z walki o awans. - Wielu nas skreśliło. Za wcześnie! - wskazał Adrian Świątek, choć spotkanie z MKS-em nie było wcale łatwe.
- Na tle Górnika można się wypromować - mówił przed meczem Waldemar Sobota. Napastnik z Kluczborka pozostawił dziś po sobie bardzo dobre wrażenie. Napsuł sporo krwi obrońcom gospodarzy, strzelił dwie ładne bramki. Ta druga padła na chwilę przed końcem, co sprawiło, że miejscowi nagle zaczęli drżeć. - Nerwówka była na nasze własne życzenie - kiwał głową Tomasz Zahorski, strzelec jednej z bramek dla zabrzan. - Mieliśmy okazje na zdobycie kilku kolejnych. Ja sam mogłem strzelić ich trzy - żałował.

Faktycznie, napastnik "Trójkolorowych" miał dwie fantastyczne sytuacje w pierwszej części meczu. Dobrą okazję miał również Adrian Świątek, który otworzył wynik. Po szybkiej kontrze pokonał bramkarza MKS-u strzałem z kilku metrów. Po kilkunastu minutach wyrównał Waldemar Sobota. Jego bramka zza pola karnego była ozdobą tego spotkania.

W drugiej odsłonie Górnik dążył do zdobycia kolejnych bramek. W przypadku Tomasza Zahorskiego sprawdziło się powiedzenie: "do trzech razy sztuka". W swojej trzeciej dogodnej sytuacji umieścił piłkę w bramce. Po tym golu mecz się ożywił. Obie drużyny tworzyły kolejne okazje. Jedną z nich wykorzystał Świątek. - Nieważne, kto strzela bramki, ważne, że wygrywamy. Może strzelać nawet Seba Nowak - napastnik tylko się uśmiechnął. 

Gdy wydawało się, że Górnik ma już sytuację pod kontrolą, w samej końcówce kontakt za sprawą Soboty znów złapali przyjezdni. MKS walczył do końca, jednak trzy punkty zostały w Zabrzu. - Wielu nas skreśliło po porażce z Sandecją. Za wcześnie! - oświadczył Świątek. - Wracamy do gry! Walka o awans będzie trwać do ostatniego meczu - dodał Adam Nawałka.

Konferencja prasowa

Adam Nawałka (trener Górnika): Cieszą trzy punkty. Zawsze chciałbym tak rozpoczynać wypowiedź pomeczową. Popełnialiśmy bardzo poważne błędy w centralnej części boiska. Zawodnicy grali bardzo ambitnie do ostatniego gwizdka. Należą im się słowa uznania. Chciałem podziękować mediom za dwa tygodnie ciszy i spokoju.

Grzegorz Kowalski (trener MKS-u): Momentami mecz był bardzo wyrównany. Wydawało się, że możemy się pokusić o jakąś niespodziankę. Niestety, w obronie popełniliśmy trochę błędów. Gratulacje dla trenera Nawałki.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również