"Górnik jest słaby psychicznie"

23.05.2009
- Kibic ma prawo rozmawiać z piłkarzami i powiedzieć swoje żale, ale umawiając się na spotkanie po zajęciach, bo w piłce są świętości. To między innymi szatnia i trening - twierdzi były prezes Górnika, Zbigniew Koźmiński.
Przed Górnikiem decydujące starcie z Cracovią, którego stawką jest utrzymanie. Zdaniem byłego prezesa zabrzan, Zbigniewa Koźmińskiego, szanse obu ekip są wyrównane, ale jest jedno "ale". - Nie znam chłopaków "Trójkolorowych", ale na pewno nie są mocni psychicznie. Świadczy o tym zamieszanie na treningu przed tygodniem, skandaliczne moim zdaniem. Piłkarze dali się poniżyć, zakładając koszulki przyniesione przez kibiców - mówi Koźmiński.

- Gorzej jednak zachowali się prezes i trener, którzy do tego dopuścili. To jest zespół stworzony przez tych panów i mają go w trudnych momentach wspierać i podbudowywać. Za mojej kadencji też było ciężko, ale do takiej sytuacji nie miało prawa dojść i nie doszło. Kibic może rozmawiać z piłkarzami i powiedzieć swoje żale, ale umawiając się na spotkanie po zajęciach, bo w piłce są świętości. To między innymi szatnia i trening. Nie może tam wejść czy przerwać zajęć. Po czym czytam, że trener za takie zachowanie dziękuje. To niedopuszczalne - nie kryje rozczarowania były prezes.
źródło: SPORT / SportSlaski.pl

Przeczytaj również