Górnik jest już na Węgrzech. Bez przygód się nie obyło…

25.03.2011
Piłkarze Górnika Zabrze na Węgry dojechali około 13:00. Oficjalna delegacja miała być na miejscu dwie godziny później. Miała... Na mieście widać już kibiców w trójkolorowych szalikach.
Pierwsi na Węgry zawitali piłkarze Górnika, którzy z Zabrza wyjechali o 5:15 nad ranem. W Budapeszcie zameldowali się tuż po godzinie 13:00. Delegacja klubu, składająca się z działaczy oraz dawnych piłkarzy w podróży spędziła... blisko 10 godzin. Całe szczęście, że odwołano przedmeczową konferencję.

Dlaczego podróż trwała tak długo? Najwięcej czasu stracono na... znalezieniu hotelu. Wszystko przez liczne roboty drogowe oraz korki spowodowane meczem Węgrów z reprezentacją Holandii. Po blisko godzinnej wycieczce po Budapeszcie, udało się znaleźć Mercure Budapest City Center. Nie oznaczało to jednak końca przygód zabrzańskiej ekipy. Autokar wiozący klubową delegację o mały włos... nie skasował taksówki. Na szczęście skończyło się jedynie na ostrej wymianie zdań.

Przygody na trasie spowodowały, że trzeba było pośpieszyć się na uroczystą kolację z władzami Ujpestu oraz z ambasadorem RP na Węgrzech. Spotkanie w pubie "Champs Pub restaurant" przebiegało w miłej atmosferze. Na koniec wymieniono się klubowymi gadżetami. Na kolację dotarli także piłkarze i trenerzy Górnika, którzy przyjechali prosto z treningu.

Mimo że główna grupa kibiców Górnika do Budapesztu ma przyjechać dopiero w dniu meczu, na mieście widać sporo ludzi w barwach zabrzańskiej drużyny. A język polski na ulicach miasta słychać dosyć często...
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również