Górnik - Jagiellonia 3-0. "Trójkolorowi" wskoczyli na fotel lidera

08.08.2014
Górnik Zabrze przez praktycznie całe spotkanie przeważał i zasłużenie pokonał Jagiellonię Białystok. Dzięki tej wygranej, "Trójkolorowi" wskoczyli na pierwsze miejsce w ekstraklasie.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Wydarzenie
Jeż zdobył dzisiaj dwa gole. O ile przy rzucie karnym miał sporo szczęścia, tak przy drugim trafieniu Słowak nie dał żadnych szans Krzysztofowi Baranowi - popisał się kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego. Kandydat do bramki kolejki.

Bohater
Przy każdym trafieniu Górnika udział miał Roman Gergel. To on zagrywał do Łukasza Madeja, który nabił Marka Wasiluka w sytuacji z rzutem karnym, to na nim był faul, gdy Jeż podwyższył z rzutu wolnego na 2-0, a także to on centrował do Mateusza Zachary, który w końcówce zdobył trzeciego gola dla zabrzan. Trzeba dodać, że bardzo dobre zawody rozegrał też Madej.

Rozczarowanie
Poważny błąd popełnił sędzia Mariusz Złotek. Arbiter odgwizdał rzut karny dla gospodarzy po tym, jak Łukasz Madej trafił w rękę Marka Wasiluka. Sęk w tym, ze obrońca Jagiellonii miał rękę przy ciele i nie wykonał ruchu w kierunku futbolówki. "11" wykorzystał Jeż. Trzeba jednak przyznać, że dosyć szczęśliwie, bo bramkarz gości był bliski udanej interwencji.

Co ciekawego:
- Górnik rozpoczął mecz w takim samym ustawieniu, jak w poprzednim spotkaniu z Legią Warszawa.

- W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, przez co mało mieliśmy sytuacji podbramkowych. Najlepszym tego potwierdzeniem będą statystyki - przed przerwą oddano tylko jeden strzał w światło bramki...

- Najgroźniejszą sytuację dla "Jagi" przed przerwą stworzył Maciej Gajos, który dobrze dośrodkował z rzutu wolnego. W polu karnym piłkę uderzył Dani Quintana, jednak strzał zdołał zablokować Błażej Augustyn.

- Chwilę po golu Jeża, Górnik mógł podwyższyć na 2-0. Rafał Kosznik po raz kolejny dośrodkował z lewej strony, a z kilku metrów w poprzeczkę uderzył Mateusz Zachara.

- Druga połowa rozpoczęła się od ładnego uderzenia Jeża. Pomocnik Górnika oddał strzał z "pierwszej piłki", z którym jednak poradził sobie bramkarz "Jagi".

- Po przerwie Górnika od utraty gola, po uderzeniu Patryka Tuszyńskiego, uratował słupek.

- W drugiej połowie na boisku pojawił się Maciej Mańka. Zawodnik tak się przejął tym, że ma wbiec na boisko, że... założył koszulkę Macieja Małkowskiego.

- Mańka zmienił Kosznika, który zagrał najlepszy swój mecz w tym sezonie. Zawodnik popisał się kilkoma groźnymi dośrodkowaniami, miał też dobrą okazję do zdobycia gola. Po dośrodkowaniu Madeja uderzył jednak z kilku metrów nad bramką.

- Debiut w ekstraklasie zaliczył Armin Ćerimagić. Bośniak wszedł na boisko za Jeża, który otrzymał owację na stojąco.

- W doliczonym czasie gry Mateusz Piątkowski i Madej trafili w poprzeczkę.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również