Górnik - Jagiellonia 2-0. Prejuce zbawiciel

28.10.2011
Zabrzanie byli lepsi od Jagiellonii Białystok w każdym aspekcie gry, jednak długo nie potrafili udokumentować przewagi golem. Ale od czego jest Prejuce Nakoulma...?
Wydarzenie
W 81. minucie Michał Bemben miękko dośrodkował w pole karne, a tam Prejuce Nakoulma uprzedził obrońców gości i wpakował piłkę do siatki. Co ciekawe, zawodnik z Burkina Faso uderzał głową, choć futbolówkę miał na wysokości... kolan.

Bohater
Prejuce Nakoulma po raz kolejny był najbardziej aktywnym graczem w zespole Górnika. Swoją szybkością sprawiał sporo problemów defensywie Jagiellonii. W pierwszej połowie szwankowała skuteczność. W drugiej zawodnik z Burkina Faso nastawił celownik i otworzył wynik spotkania.

Rozczarowanie

 - Ile doliczacie? - Nic.  - To dobrze, nie da się tego oglądać - rozmowa Czesława Michniewicza z arbitrem technicznym tuż przed zakończeniem pierwszej połowy jest idealnym podsumowaniem tego, co działo się na boisku przed przerwą.

Co ciekawego:

- Przed meczem uhonorowany nagrodą "Złotego Buta" dziennika "Sport" został Tomasz Kupisz. Kibice piłkarza Jagiellonii nagrodzili brawami.

- Na ławce mecz zaczął kapitan Górnika - Adam Banaś.

- Do składu powrócił za to Mariusz Magiera, dla którego był to pierwszy występ w lidze od 5 sierpnia. W meczu z Widzewem Łódź obrońca zabrzan nabawił się kontuzji.

- W 54. minucie spotkania powinna paść bramka dla Górnika. Prejuce Nakoulma podał do Krzysztofa Mączyńskiego. Pomocnik gospodarzy zdecydował się na strzał, który jednak został zablokowany przez obrońcę. Po dobitce Adama Dancha piłka trafiła w spojenie słupka z poprzeczką.

- Na meczu obecni byli m.in. Adrian Świątek i Jan Żurek. Był także trener Zagłębia Lubin, Jan Urban.

- Na meczu w dalszym ciągu nie był prowadzony doping. Są jednak szanse, że "Torcida" wróci na trybuny. Prezydent miasta, Małgorzata Mańka-Szulik na spotkaniu z kibicami zadeklarowała chęć pomocy i rozwiązania sytuacji, przez którą fani nie chodzą na stadion.

- Drugą bramkę dla Górnika zdobył Daniel Gołębiewski. Trafienie to jednak głównie "zasługa" Andriusa Skerli, który przelobował własnego bramkarza. Z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Daniel Gołębiewski.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również