Górnik - GKS Tychy 1-1. Uratowali remis "rzutem na taśmę"
21.01.2015
Sprzedanego do Chin Mateusza Zacharę w składzie Górnika zastąpił dzisiaj Bartosz Iwan, dla którego gra "na szpicy" to nie nowość. Tuż za nim zagrał testowany Giorgi Alawerdaszwili i Roman Gergel, który w tamtym roku grał na skrzydle. To właśnie ta dwójka miała okazję do pokonania nowego golkipera tyszan, Sebastiana Przyrowskiego, ale bramkarz GKS-u wygrał pojedynek "oko w oko" z Gergelem, a dobitka Gruzina trafiła w rękę Tomasza Porębskiego. Sędzia jednak nie odgwizdał rzutu karnego.
W przerwie sztab szkoleniowy Górnika zdecydował się postawić na nową "jedenastkę", co przełożyło się na większą liczbę lepszych sytuacji i - co najważniejsze - na skuteczność. Niespełna kwadrans po wznowieniu gry, Konrad Nowak dobił, obroniony przez Przyrowskiego, strzał Dzikamaiego Gwaze i wyprowadził zabrzan na prowadzenie. Chwilę później powinno być 2-0, jednak Robert Jeż z bliska nie trafił czysto w piłkę.
Tyszanie również mieli okazje, by pokonać, zmieniających się co pół godziny, bramkarzy Górnika. M.in. w końcówce uderzenie głową Jakuba Bąka efektownie zdołał obronić Mateusz Kuchta. Co nie udało się zawodnikom GKS-u, udało się... Sewerynowi Gancarczykowi, który tuż przed końcem spotkania wbił piłkę do własnej siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.
Warto odnotować, że Pavels Steinbors, który zagrał nieco ponad pół godziny, bronił bez specjalnej maski, która towarzyszyła mu przez większą część poprzedniego roku.
Górnik Zabrze - GKS Tychy 1-1 (0-0)
1-0 - Nowak, 58 min
1-1 - Gancarczyk, 88 min (samobójcza)
Górnik: (I połowa) Steinbors (32. Kasprzik) - Danch, Augustyn, Magiera - Sadzawicki, Teichman, Łuczak, Kosznik - Gergel, Alawerdaszwili - Iwan; (II połowa) Kasprzik (64. Kuchta) - Mańka, Słodowy, Szeweluchin, Gancarczyk - Nowak (75. Plizga), Gwaze (79. Król), Kurzawa, Madej - Jeż - Potoniec. Trener: Józef Dankowski.
GKS: Przyrowski - Gieraga, Porębski, Omić, Mączyński - Janik (64. Wodecki), Dymowski, Zganiacz, Radzewicz (64. Szczęsny) - Grzeszczyk - Bąk. Trener: Tomasz Hajto.
Żółte kartki: Alawerdaszwili, Iwan.
Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom)
W przerwie sztab szkoleniowy Górnika zdecydował się postawić na nową "jedenastkę", co przełożyło się na większą liczbę lepszych sytuacji i - co najważniejsze - na skuteczność. Niespełna kwadrans po wznowieniu gry, Konrad Nowak dobił, obroniony przez Przyrowskiego, strzał Dzikamaiego Gwaze i wyprowadził zabrzan na prowadzenie. Chwilę później powinno być 2-0, jednak Robert Jeż z bliska nie trafił czysto w piłkę.
Tyszanie również mieli okazje, by pokonać, zmieniających się co pół godziny, bramkarzy Górnika. M.in. w końcówce uderzenie głową Jakuba Bąka efektownie zdołał obronić Mateusz Kuchta. Co nie udało się zawodnikom GKS-u, udało się... Sewerynowi Gancarczykowi, który tuż przed końcem spotkania wbił piłkę do własnej siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego.
Warto odnotować, że Pavels Steinbors, który zagrał nieco ponad pół godziny, bronił bez specjalnej maski, która towarzyszyła mu przez większą część poprzedniego roku.
Górnik Zabrze - GKS Tychy 1-1 (0-0)
1-0 - Nowak, 58 min
1-1 - Gancarczyk, 88 min (samobójcza)
Górnik: (I połowa) Steinbors (32. Kasprzik) - Danch, Augustyn, Magiera - Sadzawicki, Teichman, Łuczak, Kosznik - Gergel, Alawerdaszwili - Iwan; (II połowa) Kasprzik (64. Kuchta) - Mańka, Słodowy, Szeweluchin, Gancarczyk - Nowak (75. Plizga), Gwaze (79. Król), Kurzawa, Madej - Jeż - Potoniec. Trener: Józef Dankowski.
GKS: Przyrowski - Gieraga, Porębski, Omić, Mączyński - Janik (64. Wodecki), Dymowski, Zganiacz, Radzewicz (64. Szczęsny) - Grzeszczyk - Bąk. Trener: Tomasz Hajto.
Żółte kartki: Alawerdaszwili, Iwan.
Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom)
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów