Górnik - GKP 1-0. Dla piłkarzy z Zabrza dolina jest bardzo długa...
14.03.2010
- Rzuciłem się wślizgiem wespół z obrońcą rywali. Było w tym wszystkim sporo szczęścia - komentował swoją bramkę Konrad Cebula. Asystował mu Marcin Wodecki. - Poszła długa piłka na Tomka Zahorskiego, a ten zgrał ją do mnie. Prostopadłe podanie do Konrada, a potem już tylko wielki szał radości - dopowiadał popularny "Pszczółka". Sęk w tym, że jeśli dodamy do tego bardzo dobrą zmianę, jaką dał wspomniany Zahorski, to listę pozytywów wyczerpiemy...
Górnik z przeciętnym GKP męczył się bowiem niemiłosiernie. Na potęgę mnożyły się niecelne zagrania. - Organizacja gry pozostawiała wiele do życzenia - nie krył rozczarowania Adam Nawałka. Momentami jego piłkarze przeszkadzali... sami sobie! W pierwszej połowie dwukrotnie nastrzeliwali się w polu karnym gorzowian. Ci przy odrobinie szczęścia mogli ukłuć.
- Żałuję bardzo sytuacji Sebastiana Janusińskiego, bo o jednego gola na pewno mogliśmy się pokusić. To gospodarze dominowali, ale my byliśmy dla nich równorzędnym rywalem - podkreślał Adam Topolski, opiekun gości. GKP potrafiło umiejętnie zniwelować atuty Górnika. - Czyli jego skrzydła. Zneutralizowaliśmy tak Szczota, jak i Bonina - kontynuował Topolski.
Miejscowym pozostało zaś wierzyć, że ostatnie minuty spotkania okażą się dobrym prognostykiem na przyszłość. - Moim zdaniem, można powiedzieć, że cała druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra - zastrzegał Wodecki. - Teraz wreszcie zapali - zacierał z kolei ręce Sebastian Nowak, który miał więcej pracy niż wróżono mu przed rozpoczęciem pojedynku.
- Jeden z prezesów firmy Allianz powiedział, że aby wejść na szczyt, trzeba przejść przez dolinę. Ta dolina jest bardzo długa. Dziś dla nas najważniejsze były jednak trzy punkty - podsumował Nawałka. Dodajmy, że dzięki wygranej zabrzanie awansowali na 4. pozycję w tabeli.
Konferencja prasowa
Adam Topolski (trener GKP): Chcieliśmy zagrać bez bojaźni. W pierwszej połowie to nam się udało. Graliśmy z Górnikiem otwartą piłkę, na co nie każdy na moim miejscu by się zdecydował. Przy bramce wyszedł brak doświadczenia moich zawodników. Zabrakło asekuracji.
Adam Nawałka (trener Górnika): Nie będę rozwodził się na temat poziomu spotkania, bo wszyscy widzieliśmy, że mecz nie był najwyższych lotów. Zawodnicy bardzo się starali, ale nie wszystko im wychodziło. Wypracowaliśmy sobie bardzo mało sytuacji bramkowych.
Górnik z przeciętnym GKP męczył się bowiem niemiłosiernie. Na potęgę mnożyły się niecelne zagrania. - Organizacja gry pozostawiała wiele do życzenia - nie krył rozczarowania Adam Nawałka. Momentami jego piłkarze przeszkadzali... sami sobie! W pierwszej połowie dwukrotnie nastrzeliwali się w polu karnym gorzowian. Ci przy odrobinie szczęścia mogli ukłuć.
- Żałuję bardzo sytuacji Sebastiana Janusińskiego, bo o jednego gola na pewno mogliśmy się pokusić. To gospodarze dominowali, ale my byliśmy dla nich równorzędnym rywalem - podkreślał Adam Topolski, opiekun gości. GKP potrafiło umiejętnie zniwelować atuty Górnika. - Czyli jego skrzydła. Zneutralizowaliśmy tak Szczota, jak i Bonina - kontynuował Topolski.
Miejscowym pozostało zaś wierzyć, że ostatnie minuty spotkania okażą się dobrym prognostykiem na przyszłość. - Moim zdaniem, można powiedzieć, że cała druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra - zastrzegał Wodecki. - Teraz wreszcie zapali - zacierał z kolei ręce Sebastian Nowak, który miał więcej pracy niż wróżono mu przed rozpoczęciem pojedynku.
- Jeden z prezesów firmy Allianz powiedział, że aby wejść na szczyt, trzeba przejść przez dolinę. Ta dolina jest bardzo długa. Dziś dla nas najważniejsze były jednak trzy punkty - podsumował Nawałka. Dodajmy, że dzięki wygranej zabrzanie awansowali na 4. pozycję w tabeli.
Konferencja prasowa
Adam Topolski (trener GKP): Chcieliśmy zagrać bez bojaźni. W pierwszej połowie to nam się udało. Graliśmy z Górnikiem otwartą piłkę, na co nie każdy na moim miejscu by się zdecydował. Przy bramce wyszedł brak doświadczenia moich zawodników. Zabrakło asekuracji.
Adam Nawałka (trener Górnika): Nie będę rozwodził się na temat poziomu spotkania, bo wszyscy widzieliśmy, że mecz nie był najwyższych lotów. Zawodnicy bardzo się starali, ale nie wszystko im wychodziło. Wypracowaliśmy sobie bardzo mało sytuacji bramkowych.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów