Górnik drugi raz z rzędu wygrał z Ruchem po rzucie wolnym!

30.08.2010
Mariusz Magiera poszedł śladami Adama Banasia. Przymierzył z rzutu wolnego i wprawił w ekstazę kibiców Górnika. Chorzowianie mieli pretensje, twierdząc, że sędzia popełnił chwilę wcześniej błąd.
Rafał Grodzicki starł się z Tomaszem Zahorskim. Napastnik Górnika odbił się od obrońcy Górnika i przewrócił na boisko. Sędzia Daniel Stefański dopatrzył się przewinienia i podyktował rzut wolny, co przesądziło o losach meczu. - Nie było faulu! - przekonywał Maciej Sadlok. - Sędzia popsuł ten mecz. Wypada żałować, że znów przegrywamy z Górnikiem przez strzał z rzutu wolnego - westchnął Wojciech Grzyb, odnosząc się do omawianej sytuacji. Najwięcej do powiedzenia miał arbitrowi Krzysztof Pilarz, pełniący rolę kapitana "Niebieskich". Został ukarany żółtą kartką. - Mogę tylko podejrzewać, że miał zastrzeżenia, co do słuszności tej decyzji - skwitował Waldemar Fornalik.

Zabrzanie długo przygotowywali się do wykonania tego stałego fragmentu gry. Przy piłce stało aż sześciu zawodników. Wreszcie uderzył Mariusz Magiera. Mur chorzowian nie podskoczył. Piłka przeleciała nad głowami zawodników Ruchu i wpadła do siatki. - Dzisiejsze trafienie to najważniejszy gol w mojej karierze. Dał on nam dużo radości - cieszył się Magiera, który tym samym po raz drugi trafił w ekstraklasie.

- Byliśmy lepszą drużyną i zasłużenie wygraliśmy. Styl? Nie było tak, że schowaliśmy się za podwójną gardą. Owszem, mogło być więcej sytuacji i strzałów, ale derby zawsze są swego rodzaju "szachami" - przyznał bohater niedzielnych derbów. - Do następnego meczu jesteśmy lepszą drużyną - dodał.

- Mieliśmy remis na wyciągnięcie ręki w tym momencie - żałował Waldemar Fornalik.
autor: Krzysztof Kubicki, Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również