"Górnik dla Allianz Polska jest bolączką"
12.11.2009
Allianz Polska od sezonu 2007/08 zainwestowało w klub z Roosevelta 40 mln złotych. - Nasza inwestycja w Górnik jest nieopłacalna pod względem finansowym. W tym roku będzie około 10 mln strat. W poprzednim było to o dwa miliony mniej. Klub dla Allianz Polska jest jedyną bolączką. Nie przestaniemy jednak inwestować, ale nasza kontrola i nadzór nad wszystkim będzie teraz bardziej dokładne - zapowiada Mueller.
- Musimy polepszyć standardy zarządzania. Jesteśmy poważną instytucją finansową, która kieruje się w swym działaniu jakością inwestycji. Ona jest dla nas bardzo ważną wartością, a naszym celem jest jej na bazie profesjonalizmu. Jeżeli patrzymy na inwestycję w zabrzański klub, to mamy tendencję odwrotną. Musimy teraz działać. Obecna sytuacja jest nie do przyjęcia - zaznacza wiceprezes Allianz Polska.
W klubie żaden z pracowników nie może spać spokojnie. - Będziemy z każdym działem rozmawiać i analizować jego działania. Nie widać niestety efektów pracy spółki marketing. Liczby nie są zbyt dobre. Za dwa tygodnie mamy spotkanie, gdzie będą wyznaczone cele. Jeśli nie przyniesie to efektu, to nastąpią zmiany personalne. Już nie będziemy siedzieć jak dobry wujek, czy bankomat w Warszawie. Te czasy się skończą, każdy wydatek będzie teraz kontrolowany - podkreśla Mueller. Za tyle pieniędzy, ile zainwestowaliśmy, można oczekiwać dużo lepszych rezultatów. Dlatego od wszystkich pracowników klubu wymagamy więcej niż do tej pory - dodaje.
Klub spłacił niemal całe zadłużenie z ostatnich lat. - Obecne długi wynoszą około dwóch milionów złotych. Jest to pożyczka z Allianz Polska ora zobowiązania wobec piłkarzy - tłumaczy prezes rady nadzorczej.
Minionej zimy nikt na Roosevelta nie dopuszczał myśli, że drużyna może spaść z ekstraklasy. Teraz wszyscy biorą już pod uwagę, że w tym sezonie zabrzanie mogą nie uzyskać awansu. - Mamy przygotowane dwa warianty finansowania. Optymistyczny, w przypadku uzyskania promocji, oraz pesymistyczny, w razie jego braku - mówi prezes klubu, Jędrzej Jędrych.
Zimą nie ma co jednak oczekiwać, że "Trójkolorowi" za duże kwoty będą sprowadzać piłkarzy tak, jak to zrobiono przed rokiem. - Wtedy postawiliśmy wszystko na jedną kartkę. Chcieliśmy ratować ekstraklasę. Zatrudniliśmy trenera Henryka Kasperczaka oraz sprowadziliśmy drogich piłkarzy. Teraz Allianz nie przeznaczy dodatkowych funduszy na transfery. Klub musi sam je sobie wygospodarować - uważa wiceprezes firmy ubezpieczeniowej. Zabrzanie pozyskają nowych zawodników tylko wtedy, jeśli ktoś z klubu odejdzie.
- Musimy polepszyć standardy zarządzania. Jesteśmy poważną instytucją finansową, która kieruje się w swym działaniu jakością inwestycji. Ona jest dla nas bardzo ważną wartością, a naszym celem jest jej na bazie profesjonalizmu. Jeżeli patrzymy na inwestycję w zabrzański klub, to mamy tendencję odwrotną. Musimy teraz działać. Obecna sytuacja jest nie do przyjęcia - zaznacza wiceprezes Allianz Polska.
W klubie żaden z pracowników nie może spać spokojnie. - Będziemy z każdym działem rozmawiać i analizować jego działania. Nie widać niestety efektów pracy spółki marketing. Liczby nie są zbyt dobre. Za dwa tygodnie mamy spotkanie, gdzie będą wyznaczone cele. Jeśli nie przyniesie to efektu, to nastąpią zmiany personalne. Już nie będziemy siedzieć jak dobry wujek, czy bankomat w Warszawie. Te czasy się skończą, każdy wydatek będzie teraz kontrolowany - podkreśla Mueller. Za tyle pieniędzy, ile zainwestowaliśmy, można oczekiwać dużo lepszych rezultatów. Dlatego od wszystkich pracowników klubu wymagamy więcej niż do tej pory - dodaje.
Klub spłacił niemal całe zadłużenie z ostatnich lat. - Obecne długi wynoszą około dwóch milionów złotych. Jest to pożyczka z Allianz Polska ora zobowiązania wobec piłkarzy - tłumaczy prezes rady nadzorczej.
Minionej zimy nikt na Roosevelta nie dopuszczał myśli, że drużyna może spaść z ekstraklasy. Teraz wszyscy biorą już pod uwagę, że w tym sezonie zabrzanie mogą nie uzyskać awansu. - Mamy przygotowane dwa warianty finansowania. Optymistyczny, w przypadku uzyskania promocji, oraz pesymistyczny, w razie jego braku - mówi prezes klubu, Jędrzej Jędrych.
Zimą nie ma co jednak oczekiwać, że "Trójkolorowi" za duże kwoty będą sprowadzać piłkarzy tak, jak to zrobiono przed rokiem. - Wtedy postawiliśmy wszystko na jedną kartkę. Chcieliśmy ratować ekstraklasę. Zatrudniliśmy trenera Henryka Kasperczaka oraz sprowadziliśmy drogich piłkarzy. Teraz Allianz nie przeznaczy dodatkowych funduszy na transfery. Klub musi sam je sobie wygospodarować - uważa wiceprezes firmy ubezpieczeniowej. Zabrzanie pozyskają nowych zawodników tylko wtedy, jeśli ktoś z klubu odejdzie.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów