Górnik, czyli lider grający "kichę"
15.09.2009
Mecz w Kluczborku nie był pierwszym wygranym pojedynkiem w tym sezonie, po którym zawodnicy Górnika zostali wygwizdani przez swoich sympatyków. - Musimy nie tyle zmienić styl, tylko w niektórych momentach wykazać się większym zaangażowaniem i koncentracją. Mamy kilku piłkarzy, którzy nie grają jak zawodowcy. Trzeba usiąść i sobie na ten temat porozmawiać - mówi szkoleniowiec zabrzan, Ryszard Komornicki.
- To wyłącznie tylko nasza wina. Nie możemy jakoś zaskoczyć, aby grać ładnie dla oka. Przyznaję, że nie rozpieszczamy naszych fanów. Należy zrobić wszystko, aby w kolejnych spotkaniach było pod tym względem zdecydowanie lepiej. Czasem jednak lepiej grać "kichę" i wygrywać, niż prezentować piękny futbol i tracić punkty - twierdzi pomocnik Górnika, Piotr Madejski.
Trener nie chce zwalać całej winy na piłkarzy. - Pracuję już tutaj dwa miesiące i zastanawiam się, czy nie popełniłem gdzieś jakichś błędów. Z drugiej strony niejeden zespół chciałby grać tak jak my i być na pierwszym miejscu w tabeli. Ludzie oczekują jednak od nas znacznie więcej. W pełni ich rozumiem - mówi "Koko".
- To wyłącznie tylko nasza wina. Nie możemy jakoś zaskoczyć, aby grać ładnie dla oka. Przyznaję, że nie rozpieszczamy naszych fanów. Należy zrobić wszystko, aby w kolejnych spotkaniach było pod tym względem zdecydowanie lepiej. Czasem jednak lepiej grać "kichę" i wygrywać, niż prezentować piękny futbol i tracić punkty - twierdzi pomocnik Górnika, Piotr Madejski.
Trener nie chce zwalać całej winy na piłkarzy. - Pracuję już tutaj dwa miesiące i zastanawiam się, czy nie popełniłem gdzieś jakichś błędów. Z drugiej strony niejeden zespół chciałby grać tak jak my i być na pierwszym miejscu w tabeli. Ludzie oczekują jednak od nas znacznie więcej. W pełni ich rozumiem - mówi "Koko".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów