Górnik - Bytovia 0:0. Dwa oblicza zabrzan
17.09.2016
Wydarzenie
W pierwszej połowie na trybunie południowej pojawił się transparent: "Dziewięć postulatów dziś wam przedstawiamy, żółtą kartką prezydent i zarząd ostrzegamy". - "Żółta kartka dla działaczy, dobrze wiecie co to znaczy", "Wszyscy razem do dymisji", "Górnik to my", Urząd miasta ostrzegamy, żółtą kartkę wam wręczamy" - to tylko niektóre z przyśpiewek "Torcidy".
Bohaterowie
Oskar Bieszczad w doliczonym czasie gry popisał się fenomenalną paradą, która uratowała gościom remis. Erik Grendel uderzał z pola karnego przy słupku, jednak bramkarz zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Interwencja meczu i to w tak ważnym momencie!
Rozczarowanie
Gra Górnika w pierwszej połowie wyglądała bardzo słabo. Zabrzanie nie stworzyli sobie ani jednej dogodnej sytuacji strzeleckiej. To Bytovia była lepsza, ale często nie potrafiła zakończył akcji strzałem. Dużo zamieszania robiły ataki gości prawym skrzydłem.
Co ciekawego?
- Na początku meczu niepewną interwencją popisał się Gerard Bieszczad. Bramkarz gości wyszedł do dośrodkowania z rzutu wolnego Rafała Kurzawy, ale zamiast złapać lub wypiąstkować piłkę, wybił ją na rzut rożny.
- Do końca pierwszej połowy Bieszczad praktycznie nie miał pracy. To Bytovia atakowała, choć większość ich okazji nie kończyła się uderzeniami. Kilka razy jednak Grzegorz Kasprzik musiał wykazać się sporymi umiejętnościami - czy to po strzałach Jakuba Bąka, Michała Efira czy Sebastiana Kamińskiego.
- Niewiele brakowało, by pięknego gola zdobył Omar Monterde. Zawodnik Bytovii minimalnie strzelił obok bramki.
- Zabrzanie wzięli się do roboty w drugiej części gry. Górnik przejął inicjatywę i był znacznie groźniejszy niż przed przerwą. Raz za razem atakował rywala. Niewiele brakowało Szymonowi Matuszkowi, który starał się zamknąć dośrodkowanie z prawego skrzydła. Uderzali m.in. Kurzawa i Igor Angulo, który zakończył swoją strzelecką serię.
- W drugiej połowie za Davida Ledecky'ego wszedł Szymon Skrzypczak. Czech tuż przed zejściem miał bardzo dobrą sytuację do wpisania się na listę strzelców, ale jego uderzenie z kilku metrów zostało zablokowane.
- W przeciągu dwóch minut zabrzanie dwa razy domagali się odwgizdania rzutu karnego. Za pierwszym razem za zagranie ręką, a za drugim za przewinienie na Skrzypczaku. Zwłaszcza ta druga sytuacja jest kontrowersyjna.
- Pod koniec meczu mało brakowało, by jeden z zawodników Górnika pokonał własnego bramkarza po rzucie rożnym. Piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. "Trójkolorowi" odpowiedzieli strzałem Erika Grendela, który jednak został w ostatniej chwili zablokowany.
- Trener Marcin Brosz zdecydował się na wystawienie tych samych 11 piłkarzy, co w spotkaniu z MKS-em Kluczbork.
- W drugiej połowie na trybunie zawisł transparent: "17.09.39 - pamiętamy".
Górnik Zabrze - Drutex-Bytovia Bytów 0:0
Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Pawłowski (46. Urynowicz), Matuszek, Przybylski, Plizga (74. Grendel) - Ledecky (57. Skrzypczak), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Bytovia: Bieszczad - Wróbel, Cseh, Bąk, Monterde - Kamiński, Poczobut, Serafin (90. Letniowski), Mandrysz - Bąk (65. Klichowicz), Efir (80. Wacławczyk). Trener: Tomasz Kafarski.
Żółte kartka Serafin.
Sędziował Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 9353.
W pierwszej połowie na trybunie południowej pojawił się transparent: "Dziewięć postulatów dziś wam przedstawiamy, żółtą kartką prezydent i zarząd ostrzegamy". - "Żółta kartka dla działaczy, dobrze wiecie co to znaczy", "Wszyscy razem do dymisji", "Górnik to my", Urząd miasta ostrzegamy, żółtą kartkę wam wręczamy" - to tylko niektóre z przyśpiewek "Torcidy".
Bohaterowie
Oskar Bieszczad w doliczonym czasie gry popisał się fenomenalną paradą, która uratowała gościom remis. Erik Grendel uderzał z pola karnego przy słupku, jednak bramkarz zdołał odbić piłkę na rzut rożny. Interwencja meczu i to w tak ważnym momencie!
Rozczarowanie
Gra Górnika w pierwszej połowie wyglądała bardzo słabo. Zabrzanie nie stworzyli sobie ani jednej dogodnej sytuacji strzeleckiej. To Bytovia była lepsza, ale często nie potrafiła zakończył akcji strzałem. Dużo zamieszania robiły ataki gości prawym skrzydłem.
Co ciekawego?
- Na początku meczu niepewną interwencją popisał się Gerard Bieszczad. Bramkarz gości wyszedł do dośrodkowania z rzutu wolnego Rafała Kurzawy, ale zamiast złapać lub wypiąstkować piłkę, wybił ją na rzut rożny.
- Do końca pierwszej połowy Bieszczad praktycznie nie miał pracy. To Bytovia atakowała, choć większość ich okazji nie kończyła się uderzeniami. Kilka razy jednak Grzegorz Kasprzik musiał wykazać się sporymi umiejętnościami - czy to po strzałach Jakuba Bąka, Michała Efira czy Sebastiana Kamińskiego.
- Niewiele brakowało, by pięknego gola zdobył Omar Monterde. Zawodnik Bytovii minimalnie strzelił obok bramki.
- Zabrzanie wzięli się do roboty w drugiej części gry. Górnik przejął inicjatywę i był znacznie groźniejszy niż przed przerwą. Raz za razem atakował rywala. Niewiele brakowało Szymonowi Matuszkowi, który starał się zamknąć dośrodkowanie z prawego skrzydła. Uderzali m.in. Kurzawa i Igor Angulo, który zakończył swoją strzelecką serię.
- W drugiej połowie za Davida Ledecky'ego wszedł Szymon Skrzypczak. Czech tuż przed zejściem miał bardzo dobrą sytuację do wpisania się na listę strzelców, ale jego uderzenie z kilku metrów zostało zablokowane.
- W przeciągu dwóch minut zabrzanie dwa razy domagali się odwgizdania rzutu karnego. Za pierwszym razem za zagranie ręką, a za drugim za przewinienie na Skrzypczaku. Zwłaszcza ta druga sytuacja jest kontrowersyjna.
- Pod koniec meczu mało brakowało, by jeden z zawodników Górnika pokonał własnego bramkarza po rzucie rożnym. Piłka minimalnie przeleciała nad poprzeczką. "Trójkolorowi" odpowiedzieli strzałem Erika Grendela, który jednak został w ostatniej chwili zablokowany.
- Trener Marcin Brosz zdecydował się na wystawienie tych samych 11 piłkarzy, co w spotkaniu z MKS-em Kluczbork.
- W drugiej połowie na trybunie zawisł transparent: "17.09.39 - pamiętamy".
Górnik Zabrze - Drutex-Bytovia Bytów 0:0
Górnik: Kasprzik - Wolniewicz, Kopacz, Danch, Kurzawa - Pawłowski (46. Urynowicz), Matuszek, Przybylski, Plizga (74. Grendel) - Ledecky (57. Skrzypczak), Angulo. Trener: Marcin Brosz.
Bytovia: Bieszczad - Wróbel, Cseh, Bąk, Monterde - Kamiński, Poczobut, Serafin (90. Letniowski), Mandrysz - Bąk (65. Klichowicz), Efir (80. Wacławczyk). Trener: Tomasz Kafarski.
Żółte kartka Serafin.
Sędziował Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 9353.
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów