Górnik - Bełchatów 2-0. Dzisiaj nie czekali do ostatniej minuty

02.11.2012
Kto by pomyślał, że jeszcze w listopadzie kibice Górnika Zabrze będą śpiewać, że ich klub wciąż jest niepokonany w lidze. Dzisiaj "Trójkolorowi" bez większych problemów ograli słaby GKS Bełchatów.
<strong>Wydarzenie</strong>
To mogło odmienić losy spotkania. Przy stanie 1-0 dla zabrzan w polu karnym Górnika Krzysztof Mączyński. Pomocnik, który w wyjściowym składzie zastąpił Bartosza Iwana, chciał odebrać piłkę Kamilowi Wacławczykowi. Nie była to czysta interwencja, sędzia Marcin Borski przewinienia jednak się nie dopatrzył.

<strong>Bohater</strong>
Kontrakt Mariusza Przybylskiego z Górnikiem kończy się za niecałe dwa miesiące. Jeśli zabrzanie zamierzają go zatrzymać, to po dzisiejszym spotkaniu pomocnik może zażyczyć sobie nieco wyższej pensji. To on głową wykończył krótko rozegrany rzut rożny, po którym gospodarze wyszli na prowadzenie. Bardzo dobrą centrą w pole karne popisał się Seweryn Gancarczyk.
<strong>
Rozczarowanie</strong>
Zaledwie pół godziny na boisku wytrzymał Maciej Wilusz. Obrońca GKS-u najpierw ściął Pawła Olkowskiego, a kilka minut później ręką zatrzymał Prejuce'a Nakoulmę. "Trójkolorowi" od tego momentu zaczęli mądrze przetrzymywać piłkę, przez co podopieczni Jana Złomańczuka głównie biegali za piłką.

<strong>Co ciekawego:</strong>
- Ostatni raz bełchatowianie wygrali przy Roosevelta 2 listopada 2008 roku. Wtedy to GKS zwyciężył 3-2, a zabrzanie na koniec sezonu pożegnali się z ekstraklasą. Spotkanie może pamiętać Adam Danch - jedyny piłkarz, który wybiegł wtedy na boisko, a także zagrał w dzisiejszym starciu.

- Na trybunie wschodniej ze zniczy utworzono krzyż. Oprócz kibicowskich flag, zawisły tam także dwa transparenty z ksywami dwóch znanych kibiców, którzy niedawno zmarli śp. Banan i śp. Benek.

- W wyjściowym składzie bełchatowian znalazło się dwóch byłych graczy Górnika - Maciej Szmatiuk i Adam Stachowiak. W meczowej "18" nie było Kamila Kosowskiego.

- Przed rozpoczęciem spotkania chwilą ciszy uczczono osoby związane z Górnikiem, a które zmarły w ostatnim roku. W tym czasie kibice z dachu budynku za trybuną wschodnią odpalili race.

- Na samym początku spotkania błąd popełnił były gracz Polonii Bytom - Szymon Sawala. Obrońca nie zdołał przejąć piłki, która ostatecznie trafiła do Arkadiusza Milika. Napastnika zdołał zatrzymać Szmatiuk.

- Chwilę później Prejuce Nakoulma dograł do Milika, który zdecydował się na strzał z ostrego kąta. Piłkę zdołał odbić Stachowiak, dobijał, ale za słabo Aleksander Kwiek.

- Jeszcze w pierwszym kwadransie gry, obrońców gości ośmieszył Nakoulma. "Prezesa" nie potrafiło powstrzymać trzech zawodników GKS-u. Po efektownym slalomie reprezentant Burkina Faso oddał strzał na bramkę Stachowiaka, zakończyło się na rzucie rożnym.

- Na gola z rzutu wolnego ochotę miał Michał Bemben. Obrońca mocno uderzył ze stałego fragmentu gry, mimo że odległość od bramki była dosyć znaczna, ale Stachowiak zdołał odbić piłkę na rzut rożny,

- Pod koniec pierwszej połowy Nakoulma dograł do Milika, który głową zgrał do Kwieka. Pomocnik Górnika w pierwszej chwili chciał uderzyć piłkę głową, jednak ostatecznie ruchu do piłki nie wykonał. Sytuację próbował jeszcze ratować "Prezes", jednak z ostrego kąta trafił w boczną siatkę.

- Wynik podwyższył, strzałem z bliska pod poprzeczkę, Kwiek. Bramka do jednak głównie zasługa Milika, który, po podaniu Pawła Olkowskiego, zagrał wzdłuż linii bramkowej. W tej sytuacji nie popisała się defensywa GKS-u. Zwłaszcza Adrian Basta.

- Pierwszy występ w tym sezonie zaliczył Mateusz Zachara. Zmienił Kwieka, który schodząc otrzymał owację na stojąco.

- Pierwszy raz na poważnie bramce Łukasza Skorupskiego goście zagrozili w... 78. minucie. Tomasz Wróbel uderzył mocno pod poprzeczkę, jednak golkiper Górnika nie dał się zaskoczyć.

- Kilka minut później Wróbel ponownie uderzał na bramkę Skorupskiego. Ograł Oleksandra Szeweluchina i z kilku metrów strzelił obok bramki.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również