Górnik - Bełchatów 1-0. Waleczni zabrzanie wskakują na podium!

18.09.2010
Piłkarze Górnika mogą żałować, że selekcjoner Franciszek Smuda nie wybrał się dzisiejsze spotkanie. Gospodarze zagrali dobre zawody, po których mogą się cieszyć z miejsca na podium.
Stało się tak, bo zawodnicy robili to, czego oczekuje od nich trener. Od pierwszych minut chcieli narzucić rywalowi swój styl gry i przez dłuższy okres to im się udawało. Zabrzanie dłużej utrzymywali się przy piłce, ale to goście mieli pierwszą dogodną sytuację do zdobycia bramki. Maciej Małkowski podawał do Marcina Żewłakowa, a ten, mimo asysty obrońcy, oddał strzał, który przeleciał nad bramką Adama Stachowiaka. - Szkoda tej sytuacji. Mecz mógłby się wtedy inaczej potoczyć. Chcieliśmy tutaj wygrać - powiedział Grzegorz Baran.

Kwadrans później to Górnik mógł zdobyć gola. Prawą stroną przedzierał się Michał Bemben. Ograł Wojciecha Jarmuża i podał do stojącego w polu karnym Marcina Wodeckiego. Strzał "Pszczółki" zdołali zablokować obrońcy GKS-u. Chwilę później na uderzenie z dalszej odległości zdecydował się Kamil Poźniak, jednak piłka przeleciała minęła cel. Jak odpowiedział Górnik? Strzałem w poprzeczkę w wykonaniu Daniela Sikorskiego. Świetnym podaniem przy tej akcji popisał się Mariusz Przybylski. W tym miejscu należy pochwalić byłego gracza rezerw Bayernu Monachium. Był bardzo aktywny przez całe spotkanie. W dodatku grał... ze złamanym nosem. Kontuzji nabawił się po jednym ze starć z rywalem.

W przerwie meczu władze klubu podziękowały pani prezydent miasta, Małgorzacie Mańce-Szulik, która z rąk prezesa Łukasza Mazura otrzymała koszulkę z napisem "Stadion dla Zabrza 2012". Również i kibice podziękowali radnym za zielone światło na budowę nowego obiektu, jakie dali w zeszły poniedziałek.

Druga połowa rozpoczęła się od mocnego uderzenia gości. Po dużym zamieszaniu w polu karnym główkował Zlatko Tanevski, jednak świetnie spisał się Stachowiak, który zdołał jedną ręką wybić piłkę zmierzającą do bramki. Chwilę później środkiem pola biegł Marcin Żewłakow, który wypatrzył z prawej strony Tomasza Wróbla. Po centrze pomocnika bardzo groźnie głową uderzał Janusz Gol, jednak i ten strzał nie znalazł drogi do bramki. W rewanżu na solową akcję zdecydował się Marcin Wodecki, który idealnie podawał do wbiegającego Grzegorza Bonina. Będący w rewelacyjnej formie "Boniek" w dobrej sytuacji nie znalazł sposobu na Łukasza Sapelę. Później "Trójkolorowi" wykonywali rzut rożny. Do piłki tradycyjnie podszedł Mariusz Magiera. Po jego dośrodkowaniu do piłki wyskoczył Tomasz Zahorski, który strzałem głową sprawił, że przynajmniej przez tydzień Górnik będzie znajdował się na podium ekstraklasy.

 - Cieszą trzy punkty, bo teraz czekają nas bardzo ciężkie mecze. Dzisiaj zdominowaliśmy Bełchatów - podkreślał strzelec. Goście starali się odrobić straty. Groźnie było dziesięć minut przed ostatnim gwizdkiem. Jeremiah White podawał do Żewłakowa, jednak strzał byłego reprezentanta Polski był zbyt lekki i nie miał prawa zaskoczyć bramkarza. Spotkanie było emocjonujące aż do ostatniego gwizdka arbitra, jednak żadna bramka już nie padła. Górnik wskoczył na podium ekstraklasy!

Konferencja prasowa

Maciej Bartoszek (trener GKS-u): Czekaliśmy na swoją okazje i takowe mieliśmy. Janusz Gol powinien strzelić bramkę. Górnik wykorzystał stały fragment gry i wygrał mecz. W końcówce mieliśmy jeszcze sporo emocji. Nie mieliśmy na co czekać, walczyliśmy do ostatnich minut. Na dzisiaj to Górnik jest lepszym zespołem.

Adam Nawałka (trener Górnika): Spodziewaliśmy się bardzo trudnego meczu, bo drużyna przyjezdna jest na fali i gra bardzo dobry futbol. GKS jest odpowiednio poukładany. Mieliśmy bardzo duże kłopoty ze sforsowaniem obrony gości. Wszyscy zawodnicy zasłużyli na pochwałę. Piłkarze chcą zwyciężać, ale o euforii nie może być mowy.
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również