Górnik - Arka 2-2. Zabrzanie gonili, lecz i tak stracili dwa punkty

06.03.2009
Gol i asysta Damiana Gorawskiego nie wystarczyły do pokonania gdynian. Górnik będąc zespołem lepszym, posiadającym optyczną przewagę, zdołał uratować jedynie punkt w meczu z Arką.
Kibice w Zabrzu zobaczyli bardzo ciekawe widowisko i aż cztery gole. Od pierwszych minut Górnik ruszył do ataku i osiągnął przewagę. Najlepszą sytuację miał Szczot, jednak jego uderzenie dobrze obronił Witkowski. Gdy wydawało się, że bramka dla gospodarzy jest kwestią czasu, niespodziewanie to Arka objęła prowadzenie. Po błędzie Gancarczyka do siatki trafił Pietroń. - Niestety, nasz młody defensor nie wytrzymał presji tego spotkania - ocenił postawę obrońcy trener Henryk Kasperczak.

Gospodarze zdołali wyrównać po wspaniałej akcji trójki piłkarzy, sprowadzonych zimą. Przybylski "rzucił na nos” piłkę Szczotowi, ten podał do Gorawskiego, który pewnym uderzeniem pokonał golkipera przyjezdnych. Chwilę później mogło być już 2-1, ale Pitremu zabrakło kilkudziesięciu centymetrów.

Zawodnicy Henryka Kasperczaka mieli przewagę, lecz... na prowadzenie znów wyszła Arka. Najpierw z rzutu wolnego w słupek trafił Nawrocik. Piłka spadła pod nogi niepilnowanego Żurawia, który nie miał problemów ze zdobyciem gola. - My graliśmy w piłkę, a to przyjezdni strzelali gole - złościł się po spotkaniu Robert Szczot.

Potem goście ograniczali się do sporadycznych kontr, a warunki na boisku dyktowali zabrzanie. Najbliżsi szczęścia byli Zahorski oraz Szczot, jednak znakomicie ich strzały obronił Witkowski. Natomiast po "bombie” z rzutu wolnego Banasia, piłka odbiła się od poprzeczki.

Szkoleniowiec miejscowych postawił w końcówce wszystko na jedną kartę i zagrał tylko trójką defensorów. Opłaciło się. Po podaniu Gorawskiego z prawego skrzydła, wyrównującego gola zdobył Szczot. Bohaterem Górnika znów mógł zostać Banaś. Były piłkarz Piasta Gliwice, w doliczonym czasie gry uderzył w zamieszaniu w polu karnym, ale futbolówkę z linii bramkowej wybił Ława i spotkanie zakończyło się podziałem punktów. - Przed meczem ten punkt wzięlibyśmy w ciemno - podsumował spotkanie Bartosz Ława.

Pod szatniami

[b]Sebastian Nowak [/b](bramkarz Górnika): Straciliśmy dzisiaj dwa punkty. Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. Zdarzają się takie mecze, że przeciwnik co strzeli, to wpadnie. Szkoda, bo Arkę mieliśmy rozpracowaną i rozłożoną na czynniki pierwsze.

[b]Bartosz Ława[/b] (pomocnik Arki): Nie udało nam się dowieźć prowadzenia, choć dwukrotnie je obejmowaliśmy. Zabrakło koncentracji i sił. W drugiej połowie to była typowa "wybijanka" z naszej strony. Nastawiliśmy się w Zabrzu na obronę. Remis uważam za wynik sprawiedliwy. Być może przed meczem taki wynik wzięlibyśmy w ciemno, a tak jakiś niedosyt na pewno pozostał. Równie dobrze mogliśmy wracać z Zabrza bez punktu.

[b]Adam Banaś[/b] (obrońca Górnika): Jesteśmy rozczarowani bowiem bardzo liczyliśmy na trzy punkty. W pierwszej połowie zostawialiśmy za dużo miejsce drużynie Arki. Po przerwie zagraliśmy agresywnej, czego efektem były dogodne sytuacje, ale tylko jedna bramka.

[b]Marcin Wachowicz[/b] (napastnik Arki): Nie stworzyliśmy zbyt wielu okazji, a strzeliliśmy dwie bramki. Wracamy do Gdyni w bardzo dobrych nastrojach. W drugiej połowie zagraliśmy słabiej. Można powiedzieć, że straciliśmy dwa punkty, gdyż mogliśmy utrzymać prowadzenie do samego końca.

[b]Robert Szczot[/b] (napastnik Górnika): Szkoda, że w końcówce piłka nie wpadła do siatki, bo bylibyśmy w pełni zadowoleni. W pierwszej połowie straciliśmy dwie głupie bramki. W drugiej spisaliśmy się zdecydowanie lepiej, ale strzeliliśmy o jednego gola za mało.

Konferencja prasowa

[b]Czesław Michniewicz[/b] (trener Arki): Nie jest łatwo pojechać na mecz z przeciwnikiem, który w poprzedniej kolejce wygrał prestiżowy mecz z lokalnym rywalem. My natomiast leżeliśmy "na łopatkach" po spotkaniu w Białymstoku. To nie był wielki mecz w naszym wykonaniu. Cieszę się z punktu i dwóch zdobytych goli, tym bardziej, że ze skutecznością na wyjazdach mieliśmy w tym sezonie spore problemy.

[b]Henryk Kasperczak[/b] (trener Górnika): Bardzo chcieliśmy zdobyć komplet punktów i kontynuować passę po zwycięstwie z Ruchem Chorzów. Arka zagrała dziś bardzo mądrze. Żałuję błędu przy drugiej straconej bramce, bo znów musieliśmy gonić wynik. Słabiej zagrała nasza druga linia. Dziękuję piłkarzom, gdyż pokazali charakter i walczyli do końca o zwycięstwo.
autor: Sebastian Skierski, Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również