Górnicze derby

24.07.2015
Górnik Zabrze w ostatnich latach notował dobre początki sezonu. Ostatnio solidnie zaprezentował się w Krakowie, więc kibice do starcia w Łęcznej mogą podchodzić z optymizmem.
Rafał Rusek/Pressfocus
Co ciekawego?
- Jeden wrócił, jeden odpadł - brany pod uwagę przy ustalaniu składu może być Mariusz Przybylski, który wyleczył uraz. Z kadry wyleciał za to Konrad Nowak, który ponownie ma problemy z palcem u nogi.

- Górnik zgłosił do rozgrywek Marcina Michalaka. Sebastian Przyrowski chyba jednak jeszcze może spać spokojnie…

- W drużynie gospodarzy najbardziej będzie chciał się pokazać Fedor Czernych. Litwin będzie w poniedziałek obserwowany przez wysłanników Atalanty Bergamo.

- Plany będzie starał się mu pokrzyżować Bartosz Kopacz, który zaliczył solidny występ w meczu z Wisłą Kraków. Swoją drogą, obrońca dobrze wspomina występy przeciwko Łęcznej - Górnikowi strzelił już dwa gole.

- Do tej pory oba zespoły spotykały się ze sobą 12 razy. Lepszy bilans - minimalnie - mają zabrzanie, którzy wygrali 6 meczów, 5 razy lepsza była drużyna z Łęcznej. Jedno spotkanie zakończyło się remisem.

- Mecz poprowadzi Paweł Raczkowski. Arbiter z Warszawy sędziował Górnikowi 17 meczów, sześć z nich zabrzanie wygrali.

Na kogo zwrócić uwagę?
Bartosz Śpiączka (Łęczna): W poprzednim sezonie reprezentował barwy Podbeskidzia Bielsko-Biała, dla którego zaliczył kilka niezłych spotkań, zdobył cztery gole. W pierwszej kolejce co prawda rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale pojawił się na boisku w drugiej połowie. Był wyróżniającą się postacią łęcznian w starciu z Ruchem Chorzów, strzelił bramkę i powinien w poniedziałek wystąpić od pierwszej minuty.

Sebastian Przyrowski (Zabrze): Nowy bramkarz Górnika ma się za co rehabilitować. W swoim debiucie zanotował wpadkę, po której Wisła Kraków zdobyła gola. - Ja już w pierś się uderzyłem - przyznał golkiper, który w grach kontrolnych był niepokonany. Najlepszym sposobem na rehabilitację w oczach kibiców będzie jednak dobra postawa w Łęcznej.

Ostatni raz…
Górnik miło wspomina poprzednią wizytę w Łęcznej. W lutym tego roku zabrzanie wygrali po golu Rafała Kosznika.

Nieobecni
Górnik: Mańka (trenuje indywidualnie), Nowak (kontuzja).

Przypuszczalny skład
Przyrowski - Słodowy, Danch, Kopacz, Magiera - Madej, Grendel, Sobolewski, Kosznik - Jeż - Gergel.
 
autor: Adrian Waloszczyk

Przeczytaj również