Górnicy przekonują do siebie kibiców
28.09.2009
"Mając na uwadze ostatni mecz i nie najlepszą postawę piłkarzy, a co za tym idzie, daleko posunięte niezadowolenie trybun, apelujemy o zaprzestanie na naszym stadionie od meczu z Motorem Lublin "ANTY DOPINGU". (...) Ogłaszamy kibicowską mobilizację, prosimy, by na kolejnych meczach wszyscy kibice Górnika wsparli go głośnym dopingiem." - apelowało Stowarzyszenie Klub Sympatyków Górnika.
Cierpliwość zabrzańskich kibiców została wystawiona na próbę nawet w sobotę. Po pierwszej połowie ich pupile przegrywali i marnowali stuprocentowe sytuacje. - Kibice pokazali klasę i do końca byli wyrozumiali. Udowodnili, że stać ich na świetne wsparcie. Mam nadzieję, że choć trochę udało nam się im odwdzięczyć - cieszył się Robert Szczot, pomocnik zabrzan. - Zdajemy sobie sprawę, że ostatnio nie "rozpieszczaliśmy" naszych fanów. Podobno napisali już petycję w sprawie dopingu? - dopytywał Szczot.
- Doping kibiców najbardziej jest potrzebny, gdy nam na boisku nie idzie. Dzisiaj pomagali nam w stu procentach, a my odpłaciliśmy się im naszą postawą i zwycięstwem - cieszył się Grzegorz Bonin. - Uważam, że ta wygrana i zachowanie fanów, to może być przełomowy moment sezonu. Kibicom należą się wielkie słowa uznania - podkreślał trener, Ryszard Komornicki.
Nie tylko na twarzach widzów malował się szeroki uśmiech, gdy sędzia ogłosił zakończenie zawodów. Wreszcie na szczęśliwych wyglądali także sami piłkarze, którzy nie szczędzili czasu na zdjęcia i autografy. - Wraz z naszymi sympatykami wspólnie musimy iść w jednym kierunku i wzajemnie sobie pomagać. Mówi się, że Górnik ma dwunastego gracza na trybunach, ale w spotkaniu z lublinianami odczuwaliśmy jego obecność również na boisku - przyznał Przemysław Kulig, defensor zabrzańskiej ekipy.
Dodajmy, że tego dnia przy Roosevelta 81, cicho było jedynie przez pierwszy kwadrans. To efekt ogólnopolskiego protestu przeciwko decyzjom Komisji Ligi Ekstraklasy, która ukarała kluby i kibiców za wywieszenie transparentów dotyczących tematyki "17. września".
Cierpliwość zabrzańskich kibiców została wystawiona na próbę nawet w sobotę. Po pierwszej połowie ich pupile przegrywali i marnowali stuprocentowe sytuacje. - Kibice pokazali klasę i do końca byli wyrozumiali. Udowodnili, że stać ich na świetne wsparcie. Mam nadzieję, że choć trochę udało nam się im odwdzięczyć - cieszył się Robert Szczot, pomocnik zabrzan. - Zdajemy sobie sprawę, że ostatnio nie "rozpieszczaliśmy" naszych fanów. Podobno napisali już petycję w sprawie dopingu? - dopytywał Szczot.
- Doping kibiców najbardziej jest potrzebny, gdy nam na boisku nie idzie. Dzisiaj pomagali nam w stu procentach, a my odpłaciliśmy się im naszą postawą i zwycięstwem - cieszył się Grzegorz Bonin. - Uważam, że ta wygrana i zachowanie fanów, to może być przełomowy moment sezonu. Kibicom należą się wielkie słowa uznania - podkreślał trener, Ryszard Komornicki.
Nie tylko na twarzach widzów malował się szeroki uśmiech, gdy sędzia ogłosił zakończenie zawodów. Wreszcie na szczęśliwych wyglądali także sami piłkarze, którzy nie szczędzili czasu na zdjęcia i autografy. - Wraz z naszymi sympatykami wspólnie musimy iść w jednym kierunku i wzajemnie sobie pomagać. Mówi się, że Górnik ma dwunastego gracza na trybunach, ale w spotkaniu z lublinianami odczuwaliśmy jego obecność również na boisku - przyznał Przemysław Kulig, defensor zabrzańskiej ekipy.
Dodajmy, że tego dnia przy Roosevelta 81, cicho było jedynie przez pierwszy kwadrans. To efekt ogólnopolskiego protestu przeciwko decyzjom Komisji Ligi Ekstraklasy, która ukarała kluby i kibiców za wywieszenie transparentów dotyczących tematyki "17. września".
Polecane
I liga
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów