"Górale" o wylosowaniu Wisły: Chcemy grać takie mecze 10 razy w roku
29.11.2010
Rywalizacja w Pucharze Polski z krakowską Wisłą nie spowoduje żadnych zmian w planie przygotowań bielszczan do wiosny. - Szykujemy się na ligę. Cel na ten sezon pozostaje niezmieniony: walczymy o awans do ekstraklasy - mówi Janusz Okrzesik, dodając: - Tak ważne mecze jak ten marcowy z Wisłą chcemy grać dziesięć razy w roku, a nie jednorazowo - oznajmia prezes "Górali".
- Znamy swoje miejsce w szeregu, znamy możliwości tego klubu i jego historię. Nie oznacza to jednak, że Podbeskidzie zrezygnuje w walki w meczach o Puchar Polski. My teraz jesteśmy na etapie tworzenia własnej historii i zapewniam, że jeśli tylko pojawi się szansa na zwycięstwo, to z niej skorzystamy. Obecna drużyna Podbeskidzia ma instynkt drapieżnika i jeśli tylko "poczuje krew", to bez względu na markę przeciwnika wykorzysta jego słabość - zapewnia Okrzesik. - Na pewno podejmiemy walkę, ale proszę pamiętać że nie budujemy klubu ani drużyny na te dwa mecze i nie one zdecydują o tym, czy sezon będzie można uznać za udany - zauważa szef Podbeskidzia.
Ze spokojem wyniki losowania przyjął także trener Robert Kasperczyk. - Na tym etapie każdy przeciwnik jest dla nas trudnym rywalem. Na mecz z Wisłą, jednym z najlepszych klubów ostatnich lat, nie będzie trzeba dodatkowo mobilizować piłkarzy - podkreśla. - Cieszę się też, że czeka nas niedaleki wyjazd, bo w Krakowie powinna nas wspierać spora grupa kibiców - kończy Kasperczyk.
- Znamy swoje miejsce w szeregu, znamy możliwości tego klubu i jego historię. Nie oznacza to jednak, że Podbeskidzie zrezygnuje w walki w meczach o Puchar Polski. My teraz jesteśmy na etapie tworzenia własnej historii i zapewniam, że jeśli tylko pojawi się szansa na zwycięstwo, to z niej skorzystamy. Obecna drużyna Podbeskidzia ma instynkt drapieżnika i jeśli tylko "poczuje krew", to bez względu na markę przeciwnika wykorzysta jego słabość - zapewnia Okrzesik. - Na pewno podejmiemy walkę, ale proszę pamiętać że nie budujemy klubu ani drużyny na te dwa mecze i nie one zdecydują o tym, czy sezon będzie można uznać za udany - zauważa szef Podbeskidzia.
Ze spokojem wyniki losowania przyjął także trener Robert Kasperczyk. - Na tym etapie każdy przeciwnik jest dla nas trudnym rywalem. Na mecz z Wisłą, jednym z najlepszych klubów ostatnich lat, nie będzie trzeba dodatkowo mobilizować piłkarzy - podkreśla. - Cieszę się też, że czeka nas niedaleki wyjazd, bo w Krakowie powinna nas wspierać spora grupa kibiców - kończy Kasperczyk.
Polecane