Golem chce przypomnieć prezesowi, że "wisi" mu "kasę"

14.05.2011
Tomasz Balul zimą rozstał się z Zagłębiem i przeniósł do GKS-u. Dziś obrońca tyszan marzy o golu, który przypomniałby prezesowi klubu z Sosnowca, że nie dostał jeszcze należnych mu pieniędzy.
- Z prezesem Adamczykiem mam niewyrównany rachunek, bo nie dostałem jeszcze wszystkich pieniędzy. Bramka w tym meczu byłaby więc dla mnie czymś szczególnym. Najpierw jednak muszę w ogóle wystąpić, bo drużyna zagrała dobry mecz w Jarocinie, gdy ja pauzowałem za kartki - mówi Balul, który wciąż utrzymuje pozytywne relacje z piłkarzami Zagłębia. - Mamy całkiem dobry kontakt. Ja zresztą bardzo miło wspominam czas spędzony w Sosnowcu. Fajna tam była atmosfera - podkreśla defensor.

Gorzej Balul wspomina jesienny mecz obu drużyn. Wówczas jako piłkarz Zagłębia musiał przełknąć gorycz wysokiej porażki . - Skończyło się wynikiem 3-1 dla GKS-u, ale Zagłębie nie było o wiele gorszym zespołem. Nie przypominam też sobie, żebym zawalił którąś z tych straconych bramek - śmieje się 28-letni zawodnik.

Dzisiejszy mecz ma znacznie większy ciężar gatunkowy niż ten z jesieni.- Jeśli wygramy, to będziemy mieli o jednego rywala mniej w grze o awans. Chcemy wygrać także dlatego, że pokonanie Zagłębia, które jest przecież wielką "firmą", to duży prestiż - zaznacza Balul.
autor: WAW

Przeczytaj również