Gole po przerwie i wygrana Ruchu? W Chorzowie nikt się nie obrazi!

29.09.2017
Czy Ruch po raz pierwszy w sezonie wygra dwa mecze z rzędu? Takie pytanie zadają sobie kibice "Niebieskich" przed piątkowym starciem swojej drużyny z Miedzią Legnica. Zadanie nie należy do łatwych, ale mentalnie chorzowianie są gotowi na taki scenariusz!
Norbert Barczyk/PressFocus
Nie było lepszej formy na zbudowanie nastrojów w szatni Ruchu, niż wygrana w dokładnie takich okolicznościach, w jakich po trzy punkty sięgnęli tydzień temu podopieczni trenera Juana Ramona Rochy. Ekipa, która w tym sezonie notorycznie traciła punkty w końcówkach meczów, a w dwóch pierwszych spotkaniach pod wodzą Argentyńczyka w doliczonym czasie wypuściła z rąk aż sześć punktów, w końcu sama z ofiar zmieniła się w katów. Ostatnia drużyna w tabeli w ciągu kilku minut meczu z Pogonią odwróciła losy tamtego spotkania w samej końcówce sięgając po pierwsze wyjazdowe zwycięstwo.

Ruch ma więc w końcu szanse na rozpoczęcie pogoni za resztą ligowej stawki. Jeśli wygra z Miedzią, będzie mógł w nieco lepszych humorach spoglądać na wyprzedzających go rywali zza miedzy. Na dziś dystans do bezpiecznej strefy jest jednak ogromny, a odrobienie 9 punktów do 14 ekipy w tabeli wydaje się realne dopiero w okolicach końcówki rundy jesiennej. Żeby się udało, piłkarze Rochy będą musieli porwać się na wyczyn, którego dotychczas w I lidze nie odnotowali. Ostatni raz dwa razy z rzędu wygrywali w... marcu. Jeszcze w Ekstraklasie, po domowym zwycięstwie z Lechią Gdańsk, prowadzona wówczas przez Waldemara Fornalika drużyna przywiozła komplet z obiektu Zagłębia Lubin.

Nie tylko piłkarze przystąpią do tego spotkania w lepszych niż wcześniej nastrojach. Zwycięstwo, a później dobre wieści z Urzędu Miasta sprawiły, że humory poprawiły się też wśród fanów chorzowian, którzy zapowiadają odpowiedź na apel piłkarzy i liczne stawienie się w piątek na obiekcie Ruchu Nic dziwnego - w końcu właśnie dowiedzieli się, że trwający sezon powinien być ostatnim, rozgrywanym na stadionie stojącym przy Cichej w obecnym kształcie.


Goście zjawią się w Chorzowie w kiepskich humorach. Jeden z faworytów do awansu przegrał ostatnie dwa spotkania. Najpierw w Olsztynie ze Stomilem, później - mimo niezłej gry - u siebie z Podbeskidziem. - Chcemy coś zmienić, ale też dwie przegrane nie mogą wywołać rewolucji, tym bardziej że nie graliśmy źle. Brakowało nam skuteczności i przede wszystkim musimy wrócić do tej skutecznej gry. To jest nasze zadanie na Chorzów - zapowiada trener trzeciej drużyny w stawce, Dominik Nowak.

To właśnie przyjezdni będą faworytem piątkowego spotkania. W Zakładach Bukmacherskich Fortuna kurs na wygraną Miedzi to 1.9, podczas gdy na zwycięstwo "Niebieskich" aż 3.55. Trudno się dziwić - poza przepaścią w tabeli obie ekipy dzielą również inne statystyki. Choćby te, dotyczące bramkowego bilansu. Nikt w tym sezonie nie traci więcej goli od chorzowian, a dla odmiany tylko Raków trafia do siatki rywali częściej niż legniczanie. Naszym zdaniem Ruch wcale nie stoi jednak na straconej pozycji zwłaszcza, jeśli trener Juan Ramon Rocha będzie mógł skorzystać z kontuzjowanych ostatnio Marcina Kowalczyka i Kamila Słomy. Nasz typ? Padnie powyżej czterech bramek - szanse na taki scenariusz Fortuna ocenia na kurs 2.89. Większość - jak zwykle - padnie pewnie w drugiej połowie. W dotychczasowych, ligowych starciach chorzowian padło do tej pory 29 goli, z czego... 24 właśnie po przerwie! Kurs na takie wydarzenie wynosi u naszego partnera 2.02. Jak będzie, przekonamy się już dziś wieczorem. Początek meczu jak w Lidze Mistrzów - o 20:45!
autor: Łukasz Michalski

Przeczytaj również