Gol w stylu Maradony pogrążył zabrzan

17.09.2009
- Hrymowicz przeprowadził akcję - zachowując wszelkie proporcje - jak kiedyś Maradona. Przebiegł z piłką 80. metrów i zdobył gola - cieszył się po meczu w Zabrzu trener Pogoni, Piotr Mandrysz.
Mijała 87. minuta meczu Górnika z Pogonią. Gospodarze grając z przewagą jednego zawodnika mieli chrapkę na zwycięstwo. Do momentu, gdy do akcji wkroczył środkowy obrońca gości, Krzysztof Hrymowicz. Gol ten podciął - niewielkie zresztą tego dnia - skrzydła "Trójkolorowych" i jasne było, że miejscowi tego spotkania już nie wygrają. - Hrymowicz przeprowadził akcję - zachowując wszelkie proporcje - jak kiedyś Diego Maradona. Przebiegł z piłką 80. metrów i zdobył bramkę strzelając tuż nad bramkarzem - cieszył się po meczu Piotr Mandrysz, trener gości, który na skutek kary musiał oglądać pojedynek z wysokości trybun.

- Pogoni nigdy nie grało się w Zabrzu łatwo. Nie inaczej było tym razem. Mojej drużynie należą się wielkie słowa uznania. Tracąc pechowo bramkę odwróciliśmy jeszcze losy konfrontacji na naszą korzyść. Był to zdecydowanie nasz najlepszy mecz w tym sezonie - chwalił swoich podopiecznych były szkoleniowiec między innymi Piasta Gliwice.

Przeczytaj relację z meczu Górnik - Pogoń 1-3 >

- Wychodząc na rozgrzewkę zebraliśmy serię gwizdów pod swoim adresem. Tymczasem po spotkaniu - ku naszemu zdziwieniu - kibice Górnika bili nam brawo - uśmiechał się Hrymowicz. - Mieliśmy przed sobą ciężkie zadanie. Tym bardziej, że dane nam było bronić się w osłabieniu. Pokazaliśmy jednak, że trzeba się z nami liczyć. Bramka? Cóż, udało mi się ograć kilku rywali i teraz mogę się cieszyć - przyznał skromnie autor drugiego - ale jakże cennego - gola dla szczecinian.
autor: Krzysztof Dębowski, Sebastian Skierski

Przeczytaj również