"Gol dla Lecha Poznań? Mogłem pokusić się o zablokowanie strzału"

28.07.2014
Dla Dominika Sadzawickiego mecz z Lechem Poznań był pierwszym w wyjściowym składzie Górnika Zabrze. Obrońca nie upilnował Łukasza Teodorczyka, który wyprowadził wicemistrza Polski na prowadzenie.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
Początkowe fragmenty wczorajszego spotkania zdecydowanie należały do Lecha. Pierwszy zaatakował Łukasz Teodorczyk, który próbował zaskoczyć Pavelsa Steinborsa uderzeniem głową. Z tego pojedynku jeszcze górą wyszedł bramkarz, ale kilkanaście minut później to napastnik "Kolejorza" mógł się cieszyć. W sytuacji bramkowej, gdy przyjmował piłkę przed polem karnym, już miał przy sobie Dominika Sadzawickiego. Obrońca próbował powstrzymać rywala, ale bezskutecznie...

- W tej sytuacji mogę wziąć odpowiedzialność za straconego gola na siebie. W pierwszym momencie udało mi się "dziubnąć" piłkę, ale Łukasz przejął ją ponownie. Stał tyłem do bramki, nie mogę mu dać się obrócić... - przyznał Sadzawicki. - Dobrze uderzył koło słupka, ale mogłem pokusić się o zablokowanie strzału - dodał.

Później zabrzanie odważniej ruszyli do ataków, dzięki czemu udało się doprowadzić do wyrównania. Remis można uznać za sprawiedliwy rezultat. - Otrząsnęliśmy się i zaczęliśmy grać piłką. Po przerwie wyszliśmy z nastawieniem, by wygrać mecz. Niestety, zakończyło się remisem, mamy jeden punkt. Mogliśmy się pokusić o trzy, ale nie uważam, by była to dla nas porażka - zakończył defensor.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również