"Gladiatorzy" również się wyróżniali!

11.12.2015
Przez niemal całą rundę jesienną ROW 1964 balansował na granicy strefy spadkowej do trzeciej ligi. Nie znaczy to jednak, że zespół z Rybnika oraz jego piłkarze w ogóle nie wyróżniali się jakoś na tle swych drugoligowych przeciwników.
Rafał Rusek/pressfocus.pl
To ekipa z Gliwickiej, wraz z Polonią i Siatką, odniosła jak do tej pory najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w sezonie. Uczyniła to, pokonując wejherowskiego Gryfa 4-0, właśnie na obiekcie rywali. Co poza tym? Sami spójrzcie:

- Młody napastnik rybniczan, Patryk Dudziński był najczęściej wchodzącym z ławki graczem spośród wszystkich 397 drugoligowych zawodników. Obok niego tylko Dorian Buczek (Siarka Tarnobrzeg) pojawiał się na boisku równie często już w trakcie spotkań. Obaj czynili to czternastokrotnie.

- Defensor ROW-u Dawid Gojny jest jednym z zaledwie siedmiu piłkarzy, którzy wystąpili we wszystkich jesiennych meczach, w pełnym wymiarze czasowym.

- Zespół Dietmara Brehmera pozostaje jedynym w całej osiemnastce, przeciwko któremu podyktowano zaledwie jeden rzut karny i zarazem został on... obroniony. Skuteczność 100% zatem, nasze gratulacje.

- ROW najrzadziej ze wszystkich zespołów korzystał z usług obcokrajowców. Konkretnie nie uczynił tego ani razu, na 18 763 minuty gry wszystkich swoich piłkarzy.

- Bartosz Slisz został najmłodszym graczem w drugiej lidze (16 lat i 161 dni). Drugi w tej kategorii jest Radosław Dzierbicki, który pozostaje równocześnie najmłodszym ligowym strzelcem bramki. Gdy to czynił miał zaledwie 16 lat i 251 dni. Tuż za jego plecami jest kolejny rybniczan – Paweł Mandrysz.

A władze miasta zastanawiają się w tym samym czasie czy wspierać miejscowy futbol – gdzie tu sens, gdzie logika panie i panowie?
źródło: SportSlaski.pl/90minut.pl
autor: Miłosz Karski

Przeczytaj również