Podopieczni Tomasza Hajty po raz piąty zagrali towarzysko. Zmierzyli się dzisiaj z III-ligową Skrą Częstochowa. Na własnym obiekcie odnieśli pewne zwycięstwo.
GKS Tychy - Skra 5-1. Efektowne zwycięstwo
W pierwszej połowie GKS Tychy swoją przewagę udokumentował dwoma trafieniami. Podaniami otwierającymi drogę do bramki popisali się zawodnicy grający na lewej flance. W 23. minucie po dośrodkowaniu Mateusza Mączyńskiego piłkę do celu skierował Jakub Bąk, wcześniej zgubił krycie. Ten sam zawodnik chwilę później wykończył technicznym strzałem podanie autorstwa Marcina Wodeckiego.
Tuż po zmianie stron Skra złapała kontakt. Paweł Florek, który zastąpił między słupkami Sebastiana Przyrowskiego dał się zaskoczyć Bartłomiejowi Roratowi. 19-letni pomocnik gości przelobował o rok młodszego golkipera. Na więcej przyjezdnych stać nie było, a tyszanie na skromnym prowadzeniu nie zamierzali poprzestać. W minucie 58. Mateusz Wrana skierował do bramki futbolówkę dośrodkowaną z rzutu rożnego. W końcówce po prostopadłym podaniu Łukasza Grzeszczyka sytuację sam na sam wykorzystał Mączyński. Chwilę później gospodarze niemal skopiowali akcję, gola na swoim koncie zapisał 17-letni Damian Nieśmiałowski z APN GKS Tychy.
Sztab szkoleniowy I-ligowca po raz kolejny przyglądał się postawie dwójki testowanych obrońców. Muhamed Omić grał od początku do końca, Wrana w drugiej połowie.
GKS Tychy - Skra Częstochowa 5-1 (2-0)
1-0 - Bąk, 23 min.
2-0 - Bąk, 27 min
2-1 - Rorat, 48 min.
3-1 - Wrana, 58 min
4-1 - Mączyński, 84 min.
5-1 - Nieśmiałowski, 85 min.
GKS Tychy: Przyrowski - Gieraga, Porębski, Omić, Mączyński - Szczęsny, Biskup, Dymowski, Wodecki - Grzeszczyk - Bąk.
II połowa: Florek - Wawrzynkiewicz, Omić, Wrana, Mączyński - Janik, Biskup (62. Grzybek), Dymowski, Rutkowski - Grzeszczyk - Nieśmiałowski. Trener Tomasz Hajto.