GKS Tychy - Zawisza 2-2. Głowa Marcina Ściańskiego to za mało
17.03.2013
Wydarzenie
Pod koniec pierwszej połowy na boisko wbiegł... pies. Nieproszony gość nie tylko pogryzł Piotra Rockiego, który chciał wyprowadzić zwierzę z boiska, ale też chyba zdekoncentrował tyszan. Po wznowieniu gry Zawisza wykonywał rzut rożny, który skutecznie głową wykończył Michał Płonka - wypożyczony z Górnika Zabrze obrońca.
Bohater
Transfer Marcina Ściańskiego to był strzał w "10". Napastnik, po błędzie Hermesa, wygrał pojedynek główkowy z Łukaszem Nawotczyńskim, dzięki czemu w sytuacji sam na sam znalazł się Bartłomiej Babiarz, który strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Tuż po przerwie Ściański ponownie wygrał główkę - tym razem po wrzutce z rzutu rożnego Piotra Rockiego - i po raz drugi w tej rundzie wpisał się na listę strzelców.
Rozczarowanie
Kwadrans przed końcem spotkania obrońcy zostawili zbyt dużo miejsca Pawłowi Abbottowi. Były napastnik Ruchu Chorzów miał czas by przymierzyć i oddać strzał na bramkę z około 16 metrów. Wydaje się, że trochę lepiej mógł się zachować bramkarz GKS-u, Piotr Misztal. Ten jednak zrehabilitował się w końcówce spotkania.
Co ciekawego:
- Piłkarze GKS-u Tychy pojawili się na stadionie w Jaworznie... po raz pierwszy od ligowego spotkania z Cracovią. Ekipa Piotra Mandrysza podczas zimy ani razu nie trenowali na obiekcie, na którym walczą w lidze.
- Przed spotkaniem trener Jurij Szatałow, podczas sprawdzania stanu boiska, znalazł na murawie... 5 groszy.
- Zawisza Bydgoszcz - tak, jak się tego można było spodziewać, zaatakował od pierwszych minut. Ataki gości były jednak nieskuteczne. GKS otrząsnął się w 10. minucie - Ściański idealnie wrzucił piłkę na głowę Jakuba Bąka, który jednak uderzył za lekko, by pokonać Wojciecha Kaczmarka.
- W pierwszej połowie miało miejsce groźnie wyglądające zderzenie. W pojedynku główkowym rywalizowali Michał Masłowski z Łukaszem Kopczykiem. Kapitan GKS-u został staranowany przez wychodzącego z bramki Misztala.
- Bardzo dobrze grał Mateusz Mączyński. Nie tylko często włączał się - z dobrym skutkiem - w akcje ofensywne, ale też raz uratował swój zespół od utraty bramki - przeszkodził w uderzeniu na bramkę z kilku metrów tyszan Kamilowi Drygasowi.
- Zawisza dążył do strzelenia trzeciej bramki. W doliczonym czasie dwukrotnie zakotłowało się w polu karnym tyszan.
Pod koniec pierwszej połowy na boisko wbiegł... pies. Nieproszony gość nie tylko pogryzł Piotra Rockiego, który chciał wyprowadzić zwierzę z boiska, ale też chyba zdekoncentrował tyszan. Po wznowieniu gry Zawisza wykonywał rzut rożny, który skutecznie głową wykończył Michał Płonka - wypożyczony z Górnika Zabrze obrońca.
Bohater
Transfer Marcina Ściańskiego to był strzał w "10". Napastnik, po błędzie Hermesa, wygrał pojedynek główkowy z Łukaszem Nawotczyńskim, dzięki czemu w sytuacji sam na sam znalazł się Bartłomiej Babiarz, który strzelił swoją pierwszą bramkę w tym sezonie. Tuż po przerwie Ściański ponownie wygrał główkę - tym razem po wrzutce z rzutu rożnego Piotra Rockiego - i po raz drugi w tej rundzie wpisał się na listę strzelców.
Rozczarowanie
Kwadrans przed końcem spotkania obrońcy zostawili zbyt dużo miejsca Pawłowi Abbottowi. Były napastnik Ruchu Chorzów miał czas by przymierzyć i oddać strzał na bramkę z około 16 metrów. Wydaje się, że trochę lepiej mógł się zachować bramkarz GKS-u, Piotr Misztal. Ten jednak zrehabilitował się w końcówce spotkania.
Co ciekawego:
- Piłkarze GKS-u Tychy pojawili się na stadionie w Jaworznie... po raz pierwszy od ligowego spotkania z Cracovią. Ekipa Piotra Mandrysza podczas zimy ani razu nie trenowali na obiekcie, na którym walczą w lidze.
- Przed spotkaniem trener Jurij Szatałow, podczas sprawdzania stanu boiska, znalazł na murawie... 5 groszy.
- Zawisza Bydgoszcz - tak, jak się tego można było spodziewać, zaatakował od pierwszych minut. Ataki gości były jednak nieskuteczne. GKS otrząsnął się w 10. minucie - Ściański idealnie wrzucił piłkę na głowę Jakuba Bąka, który jednak uderzył za lekko, by pokonać Wojciecha Kaczmarka.
- W pierwszej połowie miało miejsce groźnie wyglądające zderzenie. W pojedynku główkowym rywalizowali Michał Masłowski z Łukaszem Kopczykiem. Kapitan GKS-u został staranowany przez wychodzącego z bramki Misztala.
- Bardzo dobrze grał Mateusz Mączyński. Nie tylko często włączał się - z dobrym skutkiem - w akcje ofensywne, ale też raz uratował swój zespół od utraty bramki - przeszkodził w uderzeniu na bramkę z kilku metrów tyszan Kamilowi Drygasowi.
- Zawisza dążył do strzelenia trzeciej bramki. W doliczonym czasie dwukrotnie zakotłowało się w polu karnym tyszan.
Polecane
I liga