GKS Tychy - Wigry 2:1. Stały fragment gry, to jest to!
03.09.2016
Wydarzenie
GKS Tychy zatrzymał lidera! Gdy już wydawało się, że śląski zespół zanotuje czwarty z rzędu remis 1:1, faulowany był Łukasz Grzeszczyk. Poszkodowany dośrodkował w pole karne, gdzie... szczupakiem przed bramkę zagrał Tomasz Boczek. Bardzo przytomnie zachował się Mateusz Bukowiec, który mimo asysty obrońcy zdołał z niewielkiej odległości pokonać bramkarza Wigier!
Bohater
Bez dwóch zdań Grzeszczyk jest najważniejszą postacią tyszan. Pomocnik GKS-u kilka razy popisał się efektownymi sztuczkami technicznymi, no i miał udział przy obu bramkach - to on dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Daniela Tanżyny przy golu na 1:0, a także zagrał w pole karne przy bramce na 2:1.
Rozczarowanie
Tyszanie dali się zaskoczyć po kontrze, którą zapoczątkował rzut wolny na połowie GKS-u. Kamil Adamek błyskawicznie wznowił grę kilkudziesięciometrowym podaniem do Damiana Kądziora, który wypatrzył w polu karnym wspomnianego Gąskę. Pomocnik ekipy z Suwałk nie zdobyłby bramki, gdyby nie interwencja Tomasza Boczka - obrońca tyszan dotknął piłkę, przez co nie złapał jej Paweł Florek...
Co ciekawego?
- W pierwszej połowie tyszanie próbowali uderzeń z dystansu. Zza pola karnego mocno uderzał Mateusz Bukowiec, ale jego strzał świetnie obronił Hieronim Zoch. Bramkarz Wigier nie interweniował przy strzale Mateusza Grzybka - piłka odbiła się jednak od słupka.
- Dwa razy źle ustawiła się linia obrony GKS-u. Za pierwszym razem "zaspał" Maciej Mańka, przez którego nie było spalonego przy idealnym podaniu Mateusza Radeckiego do Kamila Adamka. Sytuację uratował Paweł Florek. W drugiej sytuacji linii nie trzymał Tomasz Górkiewicz.
- W pierwszej części gry częściej atakowali gospodarze, a goście nastawili się na kontry. Jedna z nich wyglądała bardzo efektownie - po szybkiej akcji Łukasz Wroński popisał się bardzo dobrym podaniem na kilkadziesiąt metrów w pole karne, gdzie wbiegał Kądzior. Jego uderzenie bez przyjęcia nie sprawiło problemów tyskiemu bramkarzowi.
- Tuż po golu na 1:1, lider I ligi mógł zdobyć kolejną bramkę - po następnej zabójczej kontrze. Tym razem to Gąska zagrywał do Adamka. Napastnika powtrzymał jednak Tanżyna.
- Na kilkanaście minut przed końcem spotkania z ostrego kąta uderzył Łukasz Grzeszczyk. Piłka odbiła się od słupka i... toczyła się po linii bramkowej! Goście mieli masę szczęścia, że ostatecznie ich bramkarz zdołał złapać futbolówkę...
- 10 minut przed końcem w słupek strzelił także Grzybek.
- Wyróżnić należy młodego Damiana Gąskę, który doprowadził do wyrównania i był bliski zdobycia drugiego gola. Dużo widział na boisku. Wigry mogą mieć z niego dużo pociechy!
- W kadrze meczowej GKS-u nie było Filipa Areziny, który dzisiaj podpisał kontrakt z tyszanami. Wigry z kolei musiały sobie radzić be Miłosza Kozaka, który awaryjnie został powołany do młodzieżowej reprezentacji Polski.
GKS Tychy - Wigry Suwałki 2:1 (0:0)
1:0 - Tanżyna, 49'
1:1 - Gąska, 57'
2:1 - Bukowiec, 90'
GKS: Florek - Górkiewicz, Tanżyna, Boczek, Mańka - Szumilas (75. Hirśkyj), Bukowiec - Grzybek (83. Blanik), Grzeszczyk, Kowalski - Świerczok (79. Mączyński). Trener: Kamil Kiereś.
Wigry: Zoch - Bucholc, Wichtowski, Cverna, Bartkowski - Augustyniak, Radecki (90. Karankiewicz) - Kądzior, Gąska, Wroński (84. Kwame) - Adamek (67. Kuku). Trener: Dominik Nowak.
Żółte kartki: Kowalski, Górkiewicz - Augustyniak, Karankiewicz.
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin).
GKS Tychy zatrzymał lidera! Gdy już wydawało się, że śląski zespół zanotuje czwarty z rzędu remis 1:1, faulowany był Łukasz Grzeszczyk. Poszkodowany dośrodkował w pole karne, gdzie... szczupakiem przed bramkę zagrał Tomasz Boczek. Bardzo przytomnie zachował się Mateusz Bukowiec, który mimo asysty obrońcy zdołał z niewielkiej odległości pokonać bramkarza Wigier!
Bohater
Bez dwóch zdań Grzeszczyk jest najważniejszą postacią tyszan. Pomocnik GKS-u kilka razy popisał się efektownymi sztuczkami technicznymi, no i miał udział przy obu bramkach - to on dośrodkował z rzutu rożnego na głowę Daniela Tanżyny przy golu na 1:0, a także zagrał w pole karne przy bramce na 2:1.
Rozczarowanie
Tyszanie dali się zaskoczyć po kontrze, którą zapoczątkował rzut wolny na połowie GKS-u. Kamil Adamek błyskawicznie wznowił grę kilkudziesięciometrowym podaniem do Damiana Kądziora, który wypatrzył w polu karnym wspomnianego Gąskę. Pomocnik ekipy z Suwałk nie zdobyłby bramki, gdyby nie interwencja Tomasza Boczka - obrońca tyszan dotknął piłkę, przez co nie złapał jej Paweł Florek...
Co ciekawego?
- W pierwszej połowie tyszanie próbowali uderzeń z dystansu. Zza pola karnego mocno uderzał Mateusz Bukowiec, ale jego strzał świetnie obronił Hieronim Zoch. Bramkarz Wigier nie interweniował przy strzale Mateusza Grzybka - piłka odbiła się jednak od słupka.
- Dwa razy źle ustawiła się linia obrony GKS-u. Za pierwszym razem "zaspał" Maciej Mańka, przez którego nie było spalonego przy idealnym podaniu Mateusza Radeckiego do Kamila Adamka. Sytuację uratował Paweł Florek. W drugiej sytuacji linii nie trzymał Tomasz Górkiewicz.
- W pierwszej części gry częściej atakowali gospodarze, a goście nastawili się na kontry. Jedna z nich wyglądała bardzo efektownie - po szybkiej akcji Łukasz Wroński popisał się bardzo dobrym podaniem na kilkadziesiąt metrów w pole karne, gdzie wbiegał Kądzior. Jego uderzenie bez przyjęcia nie sprawiło problemów tyskiemu bramkarzowi.
- Tuż po golu na 1:1, lider I ligi mógł zdobyć kolejną bramkę - po następnej zabójczej kontrze. Tym razem to Gąska zagrywał do Adamka. Napastnika powtrzymał jednak Tanżyna.
- Na kilkanaście minut przed końcem spotkania z ostrego kąta uderzył Łukasz Grzeszczyk. Piłka odbiła się od słupka i... toczyła się po linii bramkowej! Goście mieli masę szczęścia, że ostatecznie ich bramkarz zdołał złapać futbolówkę...
- 10 minut przed końcem w słupek strzelił także Grzybek.
- Wyróżnić należy młodego Damiana Gąskę, który doprowadził do wyrównania i był bliski zdobycia drugiego gola. Dużo widział na boisku. Wigry mogą mieć z niego dużo pociechy!
- W kadrze meczowej GKS-u nie było Filipa Areziny, który dzisiaj podpisał kontrakt z tyszanami. Wigry z kolei musiały sobie radzić be Miłosza Kozaka, który awaryjnie został powołany do młodzieżowej reprezentacji Polski.
GKS Tychy - Wigry Suwałki 2:1 (0:0)
1:0 - Tanżyna, 49'
1:1 - Gąska, 57'
2:1 - Bukowiec, 90'
GKS: Florek - Górkiewicz, Tanżyna, Boczek, Mańka - Szumilas (75. Hirśkyj), Bukowiec - Grzybek (83. Blanik), Grzeszczyk, Kowalski - Świerczok (79. Mączyński). Trener: Kamil Kiereś.
Wigry: Zoch - Bucholc, Wichtowski, Cverna, Bartkowski - Augustyniak, Radecki (90. Karankiewicz) - Kądzior, Gąska, Wroński (84. Kwame) - Adamek (67. Kuku). Trener: Dominik Nowak.
Żółte kartki: Kowalski, Górkiewicz - Augustyniak, Karankiewicz.
Sędziował Mateusz Złotnicki (Lublin).
Polecane
I liga