GKS Tychy - Stomil Olsztyn 0-1. Kryzys trwa
29.11.2014
Wydarzenie
Bramka strzelona przez Igora Skobę w 6. minucie ustawiła mecz. Tyszanie nie potrafili udokumentować swojej przewagi w całym spotkaniu zdobyczą bramkową. Drugi mecz rundy rewanżowej zakończył się dla GKS-u porażką.
Bohater
Igor Skoba. Pomocnik Stomilu strzelił bramkę, która dała jego drużynie zwycięstwo. Dzięki tym punktom olsztynianie spędzą zimę na 5. pozycji w tabeli.
Rozczarowanie
GKS Tychy. Ciężko wyróżnić któregokolwiek z zawodników z osobna. Cała drużyna prezentowała się w tym meczu przeciętnie. Rozczarowanie jest tym większe, że zawodnicy GKS-u nie potrafili strzelić chociaż jednej bramki przez większość meczu prowadząc grę. W końcówce meczu rzutu karnego nie wykorzystał Paweł Smółka, uderzenie obronił Piotr Skiba.
Co ciekawego:
- Trener Tomasz Wolak, po porażce z Sandecją Nowy Sącz zdecydował się na kilka korekt w składzie. Do bramki wskoczył Marek Igaz, na środku obrony pojawił się Sergejs Kożans, od pierwszej minuty grał 17-letni Michał Biskup.
- Dwóch zawodników Stomilu przedwcześnie zakończyło udział w meczu. Jeszcze przed przerwą strzelec bramki oraz Karol Żwir z powodu urazów opuścili murawę.
- W 53. minucie wspomniany Biskup mógł spisać się na listę strzelców. Po jego strzale zza pola karnego piłka odbiła się od słupka. Do futbolówki doskoczył Marcin Wodecki, w tylko sobie wiadomy sposób nie trafił do celu.
- Kwadrans później przed szansą na doprowadzenie do remisu stanął Smółka, strzał napastnika obronił Skiba.
Bohater
Igor Skoba. Pomocnik Stomilu strzelił bramkę, która dała jego drużynie zwycięstwo. Dzięki tym punktom olsztynianie spędzą zimę na 5. pozycji w tabeli.
Rozczarowanie
GKS Tychy. Ciężko wyróżnić któregokolwiek z zawodników z osobna. Cała drużyna prezentowała się w tym meczu przeciętnie. Rozczarowanie jest tym większe, że zawodnicy GKS-u nie potrafili strzelić chociaż jednej bramki przez większość meczu prowadząc grę. W końcówce meczu rzutu karnego nie wykorzystał Paweł Smółka, uderzenie obronił Piotr Skiba.
Co ciekawego:
- Trener Tomasz Wolak, po porażce z Sandecją Nowy Sącz zdecydował się na kilka korekt w składzie. Do bramki wskoczył Marek Igaz, na środku obrony pojawił się Sergejs Kożans, od pierwszej minuty grał 17-letni Michał Biskup.
- Dwóch zawodników Stomilu przedwcześnie zakończyło udział w meczu. Jeszcze przed przerwą strzelec bramki oraz Karol Żwir z powodu urazów opuścili murawę.
- W 53. minucie wspomniany Biskup mógł spisać się na listę strzelców. Po jego strzale zza pola karnego piłka odbiła się od słupka. Do futbolówki doskoczył Marcin Wodecki, w tylko sobie wiadomy sposób nie trafił do celu.
- Kwadrans później przed szansą na doprowadzenie do remisu stanął Smółka, strzał napastnika obronił Skiba.
Polecane
I liga