GKS Tychy - Sandecja 1-1. Podział punktów w "meczu przyjaźni"

13.04.2013
Piąty mecz z rzędu bez porażki, chociaż mogło być lepiej - gdyby Damian Szczęsny w końcówce spotkania lepiej spisał się w polu karnym, GKS Tychy miałby spore szanse, by wygrać czwarte spotkanie z rzędu.
Wydarzenie
30 metrów od bramki, pilnowanej przez Marcina Cabaja, faulowany był Jakub Bąk. Do piłki podszedł oczywiście Piotr Rocki, który idealnie zacentrował w pole karne. A w nim najlepiej odnalazł się Ivica Żunić, który uderzeniem głową pokonał bramkarza Sandecji. Po sporym zamieszaniu w polu karnym Polonii, rezerwowy umieścił piłkę w siatce płaskim strzałem

Bohater
Mógł nim zostać Damian Szczęsny, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Po ładnym rajdzie po skrzydle, pomocnik źle zagrał do partnerów z drużyny, przez co piłkę przejął Cabaj. W polu karnym - bez opieki obrońców - stało dwóch partnerów z drużyny. Sytuacja miała miejsce niecały kwadrans przed końcem spotkania.

Rozczarowanie

GKS w swoim stylu nie kwapił się do zdecydowanych ataków, tylko spokojnie czekał na kontry. Niestety, raz tyszanie zaspali, co wykorzystał Patryk Tuszyński.

Co ciekawego:
- Przed spotkaniem uhonorowany przez kibiców został Krzysztof Bizacki, który niedawno świętował 40. urodziny. Pomocnik mógł się długo delektować prezentem bowiem spotkanie rozpoczął na ławce rezerwowych.

- Na trybunach panowała przyjazna atmosfera. Kibice GKS-u i Sandecji żyją w zgodzie, a okazję do spotkania wykorzystali na dobrą zabawę na trybunach. Zaprezentowali m.in. oprawę z wykorzystaniem pirotechniki.

- Żunić gola głową mógł zdobyć już wcześniej. Na samym początku spotkania po jego uderzeniu piłka minęła jednak słupek.

- Żółtą kartkę otrzymał Tomasz Balul. Jako że to czwarte takie napomnienie zawodnika w tym sezonie, w następnym meczu nie będzie mógł zagrać.

- Pod koniec meczu w słupek trafił zawodnik Sandecji, Kristof Kuczynski.
źródło: gkstychy.info / SportSlaski.pl

Przeczytaj również