GKS Tychy - Polonia Nowy Tomyśl 8-0. Zagrali, jak na szkolnym boisku!
16.10.2010
Gospodarze szybko wybili z głów piłkarzy z Nowego Tomyśla marzenia o korzystnym rezultacie w Tychach. W przerwie pojedynku można się było jedynie zastanawiać, czy tyszanie odniosą najwyższe zwycięstwo od niepamiętnych czasów. Strzelaninę przy ulicy Edukacji po kwadransie zmagań rozpoczął znakomitym uderzeniem zza pola karnego Damian Furczyk.
Dobrze dysponowana defensywa GKS-u nie pozwalała za wiele Polonii, więc automatycznie więcej pola do popisu mieli zawodnicy formacji ofensywnej. Bramki zdobywane przez miejscowych nie były tego dnia przypadkowe. Na 2-0 podwyższył weteran, Krzysztof Bizacki, który mocnym strzałem z rzutu wolnego nie dał najmniejszych szans Dominikowi Kisielowi.
Były gracz Ruchu kilka minut później dołożył kolejne trafienie. Tym razem w roli asystenta wystąpił Damian Furczyk. Chwilę przed przerwą Bizacki pokazał, że oprócz wykańczania akcji potrafi również wypracować dogodne sytuacje kolegom. "Bizon" dokładnym podaniem obsłużył Krzysztofa Zarembę, który w pojedynku sam na sam z golkiperem Polonii dobił przeciwnika.
Po zmianie stron tyszanie nie zwolnili tempa. Ba, jeszcze bardziej je podkręcili! W efekcie po pierwszym kwadransie tej odsłony prowadzili... 7-0! Najpierw wrzutkę Huberta Jaromina główką wykończył Zaremba, a w kolejnej akcji na listę strzelców wpisał się Łukasz Kopczyk.
Kanonadę na Stadionie Miejskim kontynuował Zaremba, który tym samym skompletował hat-tricka. Przyjezdni pozazdrościli wyczynów swojemu rywalowi i też chcieli zdobyć bramkę. Udało się! Z tą tylko różnicą, że było to trafienie samobójcze autorstwa Tarasa Maksymowa...
Dobrze dysponowana defensywa GKS-u nie pozwalała za wiele Polonii, więc automatycznie więcej pola do popisu mieli zawodnicy formacji ofensywnej. Bramki zdobywane przez miejscowych nie były tego dnia przypadkowe. Na 2-0 podwyższył weteran, Krzysztof Bizacki, który mocnym strzałem z rzutu wolnego nie dał najmniejszych szans Dominikowi Kisielowi.
Były gracz Ruchu kilka minut później dołożył kolejne trafienie. Tym razem w roli asystenta wystąpił Damian Furczyk. Chwilę przed przerwą Bizacki pokazał, że oprócz wykańczania akcji potrafi również wypracować dogodne sytuacje kolegom. "Bizon" dokładnym podaniem obsłużył Krzysztofa Zarembę, który w pojedynku sam na sam z golkiperem Polonii dobił przeciwnika.
Po zmianie stron tyszanie nie zwolnili tempa. Ba, jeszcze bardziej je podkręcili! W efekcie po pierwszym kwadransie tej odsłony prowadzili... 7-0! Najpierw wrzutkę Huberta Jaromina główką wykończył Zaremba, a w kolejnej akcji na listę strzelców wpisał się Łukasz Kopczyk.
Kanonadę na Stadionie Miejskim kontynuował Zaremba, który tym samym skompletował hat-tricka. Przyjezdni pozazdrościli wyczynów swojemu rywalowi i też chcieli zdobyć bramkę. Udało się! Z tą tylko różnicą, że było to trafienie samobójcze autorstwa Tarasa Maksymowa...
Polecane
II liga