GKS Tychy - Olimpia 1:1. Dwa oblicza "Trójkolorowych"

24.08.2016
Po bardzo ciekawym spotkaniu tyszanie zremisowali z Olimpią Grudziądz 1:1. W pierwszej połowie to goście dominowali, natomiast po zmianie stron to GKS był bliższy zwycięstwa
Łukasz Sobala/PressFocus
Wydarzenie

W 27 minucie goście wyszli na prowadzenie, po strzale z dystansu piłka trafiła w poprzeczkę, po czym spadła na głowę Angielskiego, który z najbliższej odległości pokonał Florka

Bohater

Wojciech Szumilas pojawił się na boisku w 46 minucie zmieniając Hirskiyego. Wejście 19-letniego wychowanka tyskiego klubu bardzo ożywiło grę gospodarzy. W 51 minucie Szumilas z 18 metrów uderzył lewa nogą, a piłka wpadła do bramki tuż przy lewym słupku Wrąbla. To pierwszy gol młodego pomocnika w barwach GKS-u.

Rozczarowanie

Kibice GKS-u mogą żałować, że nie udało się zdobyć 3 punktów, gdyż w drugiej połowie zawodnicy trenera Kieresia mieli sporą przewagę i kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola.

Co ciekawego?

- Po dość niemrawym pierwszym kwadransie oba zespoły wzięły się do gry. Jako pierwsi zaatakowali gospodarze, ale strzał Górkiewicza był minimalnie niecelny

- W 24 minucie doskonałe wyjście z bramki Florka uchroniło jego zespół przed utratą gola, po szybkiej kontrze przed bramkarzem GKS-u było już dwóch piłkarzy Olimpii, ale młody bramkarz okazał się szybszy

- Tuz po zdobyciu gola drużyna z Grudziądza miała kolejna doskonała sytuację, Michalik dostał piłkę na 11 metrze i w sytuacji sam na sam z bramkarzem fatalnie przestrzelił

- W 44 znów było blisko bramki dla gości, ale tym razem strzał Kaczmarka zatrzymał się na poprzeczce

- Po zmianie stron oglądaliśmy już zupełnie inne spotkanie, tyszanie groźnie atakowali, ale piłka do bramki Olimpii wpadła tylko raz, a właściwie dwa razy....

- W 57 minucie piłka wpadła do bramki gości, ale sędzia gola nie uznał, odgwizdując pozycję spaloną. Ciężko to ocenić z wysokości trybun, bo pod bramką było ogromne zamieszanie, a blisko piłki było kilku tyskich zawodników

- W 73 minucie doskonale z prawej strony dośrodkował Grzeszczyk, piłka po jego zagraniu spadła na nogę Świerczoka, ten uderzył mocno, ale jego strzał w świetnym stylu obronił Wrąbel

- W końcówce oba zespoły wyraźnie opadły z sił i nie były w stanie stworzyć większego zagrożenia pod bramka rywala

- Spotkanie oglądało 5289 widzów, mecz w środku tygodnia i taka frekwencja? Szacun!

GKS Tychy - Olimpia Grudziądz 1:1 (0:1)

0-1 Angielski, 26 min.
1-1 Szumilas, 51 min.

GKS: Florek – Górkiewicz, Boczek, Tanżyna, Mańka, Kowalski (66'Mączyński), Bukowiec, Hirskyi (45'Szumilas), Grzeszczyk, Radzewicz (84'Grzybek), Świerczok

Olimpia: Wrąbel – Ciechanowski, Źitko, Malec, Woźniak, Kłus, Angielski, Kasperkiewicz (78'Smoliński), Michalik (84'Banasiak), Łukowski (70'Kraska), Kaczmarek



 
źródło: SportSlaski.pl
autor: Michał Piwoński

Przeczytaj również