GKS Tychy nie musi się obawiać kar dyscyplinarnych...

25.10.2011
PZPN przygląda się, czy GKS Tychy, Raków Częstochowa i Zagłębie Sosnowiec regulują stare zaległości wobec trenerów i zawodników. Lider zachodniej grupy II ligi już nie ma powodów do zmartwień.
Dziś GKS Tychy przedstawił piłkarskiej centrali stosowne dokumenty. - Zmieniło się kierownictwo w tym klubie i to poprawiło jego sytuację. Są to ludzie, którzy nie rzucają słów na wiatr. Można się z nimi dogadać - chwali Krzysztof Smulski z PZPN-u.

Zagłębie ma czas do 5 listopada na przedstawienie dowodów regulowania zaległości. Raków jest w podobnej sytuacji. Jeśli ich zabraknie, sprawa zostanie skierowana do Wydziału Dyscypliny PZPN, a ten organ ma szeroki wachlarz kar. Od tych finansowych, przez ujemne punkty, po wykluczenie z rozgrywek.

Dodajmy, że GKS Tychy miał nad sobą nie tylko nadzór finansowy. Problemem był również stadion, który  nie spełniał wymogów. Klub wynajął więc obiekt w Jaworznie. Czy drużyna będzie w tym mieście grała przez cały czas budowy nowego stadionu w Tychach? Istnieje szansa, że GKS wróci do swojego miasta, lecz będzie rozgrywał mecze na stadionie na osiedlu A.

- Pod warunkiem, że zostaną na nim wykonane odpowiednie prace. Na razie daleka droga do tego - zaznacza Krzysztof Smulski.

Gra poza Tychami nie odbija się negatywnie na wynikach. GKS jest na najlepszej drodze, by awansować na zaplecze ekstraklasy.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również