Dzięki wygranej z Olimpią i słabszej formie Zawiszy, GKS Tychy zachował szansę na awans. - Myślę, że zasłużyliśmy na niego dobrą grą w wąskim składzie personalnym - mówi Mariusz Masternak.
GKS Tychy na Masternaku może polegać jak na Zawiszy!
06.06.2011
Masternak, jako autor dwóch goli, był bohaterem niedzielnego meczu. Doświadczony defensor ma… snajperski patent na ekipę z Grudziądza. - Bardzo mi pasuje Olimpia, bo w każdym meczu strzelam jej gole. W Tychach dwa, na wyjeździe jednego. Szkoda tylko, że nie zdobywam tych bramek w większej ilości spotkań - przyznał stoper, który na kolejkę przed końcem II-ligowego sezonu może pochwalić się pięcioma trafieniami.
Warunki, by GKS zatriumfował, są dwa - w ostatniej kolejce tyszanie muszą zwyciężyć Lechię w Zielonej Górze, a wicelider z Bydgoszczy nie może wygrać u siebie z Czarnymi Żagań. Jeśli tak się nie stanie, piłkarze Rafała Góraka będą musieli uderzyć się w pierś za wcześniejsze mecze. Tak naprawdę, już teraz powinni świętować awans… Czego najbardziej żałują?
- Końcówki z Zagłębiem, w której straciliśmy wyrównującą bramkę, a zagraliśmy dobry mecz i tego, że skrzywdzili nas w Chojnicach - wskazuje Masternak. - Ale mieliśmy też dużo meczów u siebie, w których straciliśmy głupio punkty - dodaje, zachowując jednak nadzieję na końcowy sukces.
- Zawisza nie wygrał dwóch meczów z rzędu i w ostatniej kolejce będzie grał pod presją. Dopóki piłka w grze, trzeba liczyć na sukces. Wiadomo, że w klubie nie ma kokosów i dopiero teraz są szykowane jakieś lepsze plany na przyszłość. Gdyby się udało przyśpieszyć ten awans, to byłaby wielka sprawa - kończy 35-letni defensor GKS-u.
Warunki, by GKS zatriumfował, są dwa - w ostatniej kolejce tyszanie muszą zwyciężyć Lechię w Zielonej Górze, a wicelider z Bydgoszczy nie może wygrać u siebie z Czarnymi Żagań. Jeśli tak się nie stanie, piłkarze Rafała Góraka będą musieli uderzyć się w pierś za wcześniejsze mecze. Tak naprawdę, już teraz powinni świętować awans… Czego najbardziej żałują?
- Końcówki z Zagłębiem, w której straciliśmy wyrównującą bramkę, a zagraliśmy dobry mecz i tego, że skrzywdzili nas w Chojnicach - wskazuje Masternak. - Ale mieliśmy też dużo meczów u siebie, w których straciliśmy głupio punkty - dodaje, zachowując jednak nadzieję na końcowy sukces.
- Zawisza nie wygrał dwóch meczów z rzędu i w ostatniej kolejce będzie grał pod presją. Dopóki piłka w grze, trzeba liczyć na sukces. Wiadomo, że w klubie nie ma kokosów i dopiero teraz są szykowane jakieś lepsze plany na przyszłość. Gdyby się udało przyśpieszyć ten awans, to byłaby wielka sprawa - kończy 35-letni defensor GKS-u.
Polecane
II liga