GKS Tychy liczy, że historia się powtórzy i awans stanie się faktem

10.06.2011
Co prawda z I ligi spadła Odra Wodzisław, ale grono naszych zespołów na tym szczeblu nadal może uzupełnić GKS Tychy. Wszystko wyjaśni się w niedzielę. Tyszanie zagrają z Lechią Zielona Góra.
19 lat temu GKS również rywalizował o awans na zaplecze ekstraklasy. Wówczas tyszanie byli w podobnej sytuacji jak teraz. Aby móc się cieszyć, musieli w ostatniej kolejce sezonu pokonać Odrę Opole i liczyć, że Ruch Radzionków straci punkty w meczu z Rymerem Niedobczyce. GKS wygrał 6-1, a radzionkowianie przegrali 0-1. Pojutrze drużyna Rafała Góraka musi wygrać i liczyć na potknięcie Zawiszy Bydgoszcz.

- Historia lubi się powtarzać, dlatego jest w nas iskierka nadziei. Najpierw jednak musimy wygrać z Lechią Zielona Góra, aby nie mieć do siebie żadnych pretensji. Dopiero później będziemy nasłuchiwać wyniku meczu Zawiszy z Czarnymi Żagań. Miejmy nadzieję, że wieści z Bydgoszczy będą dla nas dobre – mówi Krzysztof Bizacki, który jako jedyny piłkarz z obecnej kadry pamięta awans z 1992 roku.

Zgodnie z umową zawartą z Łukaszem Kopczykiem, popularny "Bizak" w ostatnim ligowym spotkaniu miał wystąpić z opaską kapitana na ramieniu. - Tak się jednak nie stanie, bo nie mamy zapewnionej promocji do I ligi. A tylko w takim przypadku nasza umowa miała rację bytu - tłumaczy Bizacki.
źródło: SportSlaski.pl / gkstychy.info

Przeczytaj również