GKS Tychy - Kotwica 1-1 Czołówka ucieka
11.10.2015
Wydarzenie
Tyszanie w pierwszej połowie osiągnęli sporą przewagę i nikt nie spodziewał się takiego początku drugiej części gry. Michał Szubert dostał podanie z głębi pola i w sytuacji sam na sam z Igazem nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
Pozytywnie
Dawid Błanik uratował remis dla GKS-u. Blond włosy pomocnik strzałem z najbliższej odległości pokonał bramkarza Kotwicy. Szkoda, że jego śladami nie poszli koledzy z drużyny.
Rozczarowanie
Po raz kolejny zawiodła skuteczność. Piłkarze GKS-u stworzyli kilka dogodnych sytuacji w tym meczu, ale nie potrafili ich wykorzystać. Z lepszą skutecznością spokojnie wygraliby ten mecz różnicą kilku bramek.
Co ciekawego?
- W bramce tyskiego zespołu po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Marek Igaz. Słowak zastąpił Pawła Florka, który w tygodniu poprzedzającym mecz z Kotwicą zmagał się z chorobą
- Już w 16 minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie, jednak Błanik i Grzeszczyk zamiast w bramkę trafiali z obrońców Kotwicy
- Po zdobyciu wyrównującej bramki, tyszanie jakby zwolnili. W końcówce nie stwarzali już sytuacji pod bramką gości, a szkoda, bo przy nieco większej determinacji mogli w tym meczu zdobyć 3 punkty.
GKS Tychy - Kotwica Kołobrzeg 1-1 (0-0)
0-1 Szubert, 46min.
1-1 Błanik, 68 min.
GKS : Igaz - Grzybek, Boczek,Tanżyna, Mączyński (64' Wodecki) - Błanik (81' Duda), Glanowski (55' Bukowiec), Zganiacz, Grzeszczyk, Radzewicz - Grunt (78' Dymowski). Trener Kamil Kiereś.
Kotwica : Małecki - Cichy, Poznański , Soczyński, Azikiewicz - Wrzesień (69' Kacprzycki), Otręba (71' Sochań), Żołądź, Bejuk, Berg - Szubert (75' Nowak). Trener Piotr Tworek.
Tyszanie w pierwszej połowie osiągnęli sporą przewagę i nikt nie spodziewał się takiego początku drugiej części gry. Michał Szubert dostał podanie z głębi pola i w sytuacji sam na sam z Igazem nie miał problemów z umieszczeniem piłki w siatce.
Pozytywnie
Dawid Błanik uratował remis dla GKS-u. Blond włosy pomocnik strzałem z najbliższej odległości pokonał bramkarza Kotwicy. Szkoda, że jego śladami nie poszli koledzy z drużyny.
Rozczarowanie
Po raz kolejny zawiodła skuteczność. Piłkarze GKS-u stworzyli kilka dogodnych sytuacji w tym meczu, ale nie potrafili ich wykorzystać. Z lepszą skutecznością spokojnie wygraliby ten mecz różnicą kilku bramek.
Co ciekawego?
- W bramce tyskiego zespołu po raz pierwszy w tym sezonie wystąpił Marek Igaz. Słowak zastąpił Pawła Florka, który w tygodniu poprzedzającym mecz z Kotwicą zmagał się z chorobą
- Już w 16 minucie gospodarze powinni objąć prowadzenie, jednak Błanik i Grzeszczyk zamiast w bramkę trafiali z obrońców Kotwicy
- Po zdobyciu wyrównującej bramki, tyszanie jakby zwolnili. W końcówce nie stwarzali już sytuacji pod bramką gości, a szkoda, bo przy nieco większej determinacji mogli w tym meczu zdobyć 3 punkty.
GKS Tychy - Kotwica Kołobrzeg 1-1 (0-0)
0-1 Szubert, 46min.
1-1 Błanik, 68 min.
GKS : Igaz - Grzybek, Boczek,Tanżyna, Mączyński (64' Wodecki) - Błanik (81' Duda), Glanowski (55' Bukowiec), Zganiacz, Grzeszczyk, Radzewicz - Grunt (78' Dymowski). Trener Kamil Kiereś.
Kotwica : Małecki - Cichy, Poznański , Soczyński, Azikiewicz - Wrzesień (69' Kacprzycki), Otręba (71' Sochań), Żołądź, Bejuk, Berg - Szubert (75' Nowak). Trener Piotr Tworek.
Polecane
II liga