GKS Tychy - Kolejarz 1-1. Jest dobrze, a mogło być pięknie...
05.08.2012
Wydarzenie
W 60. minucie padł pierwszy gol GKS-u Tychy na tym poziomie rozgrywkowym od 18 lat. Dokładne dośrodkowanie z rzutu wolnego, precyzyjnym strzałem głową wykorzystał pozyskany tego lata z Ruchu Zdzieszowice Mateusz Bukowiec.
Bohater
Właśnie Bukowiec. Piłkarz, który do Tychów miał trafić już przed rokiem, wykazywał spore chęci do gry. Kilkakrotnie próbował zaskoczyć bramkarza gości. Wreszcie to on, po godzinie gry, zdobył jedynego gola dla tyszan na inaugurację I ligi.
Rozczarowanie
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że GKS nie dotrzymał prowadzenia do końca. Zawodnicy beniaminka przed rozpoczęciem sezonu martwili się, że w każdym spotkaniu kontrolnym tracili bramki i niestety nie zmieniło się to w lidze. Na 11 minut przed końcem, zawodnicy z Małopolski doprowadzili do wyrównania, po tym jak z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Maciej Kowalczyk.
Co ciekawego
- Poprzednio GKS grał na szczeblu obecnej I ligi w sezonie 1993/1994. Wtedy jeszcze rozgrywki były dzielone na dwie grupy. Tyszanie zajęli 15. miejsce, które oznaczało spadek, ale mało kto się spodziewał, że dzieci, które się wtedy rodziły, na kolejne spotkanie GKS-u w I lidze przyjdą już pełnoletnie...
- Na ostatnie trzy minuty w zespole tyszan wszedł Krzysztof Bizacki. To ostatni zawodnik, który grał 18 lat temu w barwach II-ligowego wówczas GKS-u.
- Zespół Kolejarza, czwarta drużyna poprzedniego sezonu, składa się w dużej mierze z dobrych znajomych śląskich piłkarzy. Dziś w Jaworznie wystąpili znani z występów m.in. w Katowicach Krzysztof Gajtkowski i Krzysztof Markowski, Wodzisławiu Witold Cichy, Radzionkowie Adam Giesa. Dowodził nimi Przemysław Cecherz, były tymczasowy trener Górnika Zabrze.
- Gracze z Tychów mogą odczuwać po tym meczu pewien niedosyt. Gospodarze byli od Kolejarza zdecydowanie lepsi, ale zapłacili frycowe. Beniaminkowi często się to zdarza...
W 60. minucie padł pierwszy gol GKS-u Tychy na tym poziomie rozgrywkowym od 18 lat. Dokładne dośrodkowanie z rzutu wolnego, precyzyjnym strzałem głową wykorzystał pozyskany tego lata z Ruchu Zdzieszowice Mateusz Bukowiec.
Bohater
Właśnie Bukowiec. Piłkarz, który do Tychów miał trafić już przed rokiem, wykazywał spore chęci do gry. Kilkakrotnie próbował zaskoczyć bramkarza gości. Wreszcie to on, po godzinie gry, zdobył jedynego gola dla tyszan na inaugurację I ligi.
Rozczarowanie
Wszystko byłoby pięknie, gdyby nie to, że GKS nie dotrzymał prowadzenia do końca. Zawodnicy beniaminka przed rozpoczęciem sezonu martwili się, że w każdym spotkaniu kontrolnym tracili bramki i niestety nie zmieniło się to w lidze. Na 11 minut przed końcem, zawodnicy z Małopolski doprowadzili do wyrównania, po tym jak z najbliższej odległości piłkę do siatki wpakował Maciej Kowalczyk.
Co ciekawego
- Poprzednio GKS grał na szczeblu obecnej I ligi w sezonie 1993/1994. Wtedy jeszcze rozgrywki były dzielone na dwie grupy. Tyszanie zajęli 15. miejsce, które oznaczało spadek, ale mało kto się spodziewał, że dzieci, które się wtedy rodziły, na kolejne spotkanie GKS-u w I lidze przyjdą już pełnoletnie...
- Na ostatnie trzy minuty w zespole tyszan wszedł Krzysztof Bizacki. To ostatni zawodnik, który grał 18 lat temu w barwach II-ligowego wówczas GKS-u.
- Zespół Kolejarza, czwarta drużyna poprzedniego sezonu, składa się w dużej mierze z dobrych znajomych śląskich piłkarzy. Dziś w Jaworznie wystąpili znani z występów m.in. w Katowicach Krzysztof Gajtkowski i Krzysztof Markowski, Wodzisławiu Witold Cichy, Radzionkowie Adam Giesa. Dowodził nimi Przemysław Cecherz, były tymczasowy trener Górnika Zabrze.
- Gracze z Tychów mogą odczuwać po tym meczu pewien niedosyt. Gospodarze byli od Kolejarza zdecydowanie lepsi, ale zapłacili frycowe. Beniaminkowi często się to zdarza...
Polecane
I liga