GKS Tychy - Elana Toruń 0-3. Grube upokorzył tyską defensywę
06.04.2011
Łukasz Grube - tak nazywa się koszmar, który od teraz będzie śnił się po nocach piłkarzom Rafała Góraka. Po zwycięstwie z Miedzią Legnica wydawało się, że tyszanie będą w stanie poradzić sobie z niżej notowaną Elaną Toruń i wskoczyć na 3. miejsce w tabeli. Nic z tego! Zagrali fatalnie i przegrali jak najbardziej zasłużenie.
Bramki gospodarzy w tym meczu strzegł Damian Matras, który zastąpił kontuzjowanego Dominika Kisiela (doznał urazu na wtorkowym treningu i oglądał spotkanie z trybun). W pierwszej połowie tylko raz przyszło mu wyciągać piłkę z siatki, ale Grube postarał się, by młody golkiper nie zapomniał szybko jego nazwiska. Jak? Przy golu na 2-0 "wpakował" piłkę do jego bramki strzałem z niemalże połowy boiska... A kilka minut później powtórzył swój wyczyn po rzucie wolnym z bardzo dużej odległości!
Trzecia bramka kompletnie załamała piłkarzy GKS-u, którzy nie mieli już sił na odrabianie strat. Zresztą, najpewniej i tak zabrakłoby im na to czasu. Do końca spotkania gra obu drużyn wyglądała tak, jakby marzyły już tylko o ostatnim gwizdku sędziego.
Po tej sromotnej porażce tyszanie muszą szybko pozbierać się, bo już w weekend zagrają u siebie z Zawiszą Bydgoszcz. Do poprawy jest przede wszystkim gra w defensywie - w trzech wiosennych meczach na własnym terenie GKS dał sobie strzelić aż 7 goli!
Bramki gospodarzy w tym meczu strzegł Damian Matras, który zastąpił kontuzjowanego Dominika Kisiela (doznał urazu na wtorkowym treningu i oglądał spotkanie z trybun). W pierwszej połowie tylko raz przyszło mu wyciągać piłkę z siatki, ale Grube postarał się, by młody golkiper nie zapomniał szybko jego nazwiska. Jak? Przy golu na 2-0 "wpakował" piłkę do jego bramki strzałem z niemalże połowy boiska... A kilka minut później powtórzył swój wyczyn po rzucie wolnym z bardzo dużej odległości!
Trzecia bramka kompletnie załamała piłkarzy GKS-u, którzy nie mieli już sił na odrabianie strat. Zresztą, najpewniej i tak zabrakłoby im na to czasu. Do końca spotkania gra obu drużyn wyglądała tak, jakby marzyły już tylko o ostatnim gwizdku sędziego.
Po tej sromotnej porażce tyszanie muszą szybko pozbierać się, bo już w weekend zagrają u siebie z Zawiszą Bydgoszcz. Do poprawy jest przede wszystkim gra w defensywie - w trzech wiosennych meczach na własnym terenie GKS dał sobie strzelić aż 7 goli!
Polecane
II liga