GKS Tychy - Dolcan Ząbki 1-0. Tyszanie gonią bezpieczną strefę
15.11.2014
Wydarzenie
Kilka minut przed przerwą, Damian Szczęsny idealnie dośrodkował w pole karne. Takiego zagrania Marcin Radzewicz nie mógł nie wykorzystać - uderzeniem głową pokonał bramkarza Dolcanu Ząbki. Jak się późnej okazało, było to jedyne trafienie w tym spotkaniu, które dało GKS-owi pierwsze ligowe zwycięstwo od 4 października.
Bohater
Punktów nie byłoby, gdyby nie świetne interwencje Piotra Misztala. Bramkarz miał kilka okazji do wykazania się, zwłaszcza w drugiej połowie. Bronił uderzenia Tomasza Chałasa (dwa) i Grzegorza Piesio z niewielkiej odległości.
Rozczarowanie
Po strzelonej bramce GKS dał gościom stanowczo zbyt dużo miejsca. Opisane wyżej sytuacje nie zakończyły się golami dzięki bramkarzowi. W jednej akcji tyszan uratował Marcel Wawrzynkiewicz, który wybił piłkę z linii bramkowej. Śląski zespół na prawdę może się cieszyć, że Dolcan nie zdobył przynajmniej jednego gola...
Co ciekawego:
- Na chwilę przed końcem spotkania, czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Bukowiec, który otrzymał dwa "żółtka" w przeciągu zaledwie dziewięciu minut.
- Tuż przed zejściem z boiska, Bukowiec mógł wpisać się na listę strzelców. Piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła słupek.
- Jeszcze bliżej - choć nieco wcześniej - bramki był Łukasz Kopczyk, który po zagraniu z rzutu rożnego uderzał głową. Rafał Leszczyński zdołał jednak obronić.
- GKS wygrał po czterech przegranych z rzędu. Licząc także mecz w Pucharze Polski, tyszanie wygrali pierwszy raz po sześciu spotkaniach bez zwycięstwa.
- Było to pierwsze zwycięstwo GKS-u odkąd z klubem pożegnał się Przemysław Cecherz.
Kilka minut przed przerwą, Damian Szczęsny idealnie dośrodkował w pole karne. Takiego zagrania Marcin Radzewicz nie mógł nie wykorzystać - uderzeniem głową pokonał bramkarza Dolcanu Ząbki. Jak się późnej okazało, było to jedyne trafienie w tym spotkaniu, które dało GKS-owi pierwsze ligowe zwycięstwo od 4 października.
Bohater
Punktów nie byłoby, gdyby nie świetne interwencje Piotra Misztala. Bramkarz miał kilka okazji do wykazania się, zwłaszcza w drugiej połowie. Bronił uderzenia Tomasza Chałasa (dwa) i Grzegorza Piesio z niewielkiej odległości.
Rozczarowanie
Po strzelonej bramce GKS dał gościom stanowczo zbyt dużo miejsca. Opisane wyżej sytuacje nie zakończyły się golami dzięki bramkarzowi. W jednej akcji tyszan uratował Marcel Wawrzynkiewicz, który wybił piłkę z linii bramkowej. Śląski zespół na prawdę może się cieszyć, że Dolcan nie zdobył przynajmniej jednego gola...
Co ciekawego:
- Na chwilę przed końcem spotkania, czerwoną kartkę otrzymał Mateusz Bukowiec, który otrzymał dwa "żółtka" w przeciągu zaledwie dziewięciu minut.
- Tuż przed zejściem z boiska, Bukowiec mógł wpisać się na listę strzelców. Piłka po jego uderzeniu nieznacznie minęła słupek.
- Jeszcze bliżej - choć nieco wcześniej - bramki był Łukasz Kopczyk, który po zagraniu z rzutu rożnego uderzał głową. Rafał Leszczyński zdołał jednak obronić.
- GKS wygrał po czterech przegranych z rzędu. Licząc także mecz w Pucharze Polski, tyszanie wygrali pierwszy raz po sześciu spotkaniach bez zwycięstwa.
- Było to pierwsze zwycięstwo GKS-u odkąd z klubem pożegnał się Przemysław Cecherz.
Polecane
I liga