Podopieczni Tomasza Hajty rywalizowali dzisiaj towarzysko z Cracovią, której piłkarze zbierają ostatnie szlify przed wznowieniem rozgrywek Ekstraklasy. Pokonali wyżej notowanego rywala.
GKS Tychy - Cracovia 3-1. Nie czas na hurraoptymizm
W premierowej odsłonie gole nie padły, nie było ku temu zbyt wielu okazji. Sebastian Przyrowski dwukrotnie ratował zespół przed utratą bramki. Jego vis-a-vis również był bezbłędny, wówczas gdy być musiał.
Po zmianie stron worek z bramkami się otworzył za sprawą Jakuba Bąka, który wykorzystał dośrodkowanie Łukasza Grzeszczyka. Chwilę później do wyrównania doprowadził Bartosz Kapustka. Momentalnie tyszanie ponownie objęli prowadzenie. Po zagraniu Mateusza Mączyńskiego po raz drugi na listę strzelców wpisał się Bąk. Uprzedził interweniującego golkipera, głową skierował futbolówkę do celu. W minucie 71. piłka wylądował po raz trzeci w bramce Cracovii. Maciej Kowalczyk indywidualną akcję wykończył uderzeniem w długi róg.
GKS Tychy - Cracovia 3-1 (0-0)
1-0 - Bąk, 58. min
1-1 - Kapustka 60. min
2-1 - Bąk, 63. min
3-1 - Kowalczyk, 71. min
GKS Tychy: Przyrowski - Gieraga (63. Grzybek), Porębski, Omić, Mączyński - Rutkowski (46. Szczęsny), Biskup (70. Wrana), Dymowski (46. Kosiec), Grzeszczyk (74. Sarjveladze) - Wodecki (46. Radzewicz) - Bąk (70. Kowalczyk). Trener: Tomasz Hajto.