GKS - Stomil 1-0. Upragnione zwycięstwo tyszan
Trzydziesta druga minuta. Bardzo dobrym podaniem popisał się Marcin Wodecki. Goście czekali na odgwizdzanie spalonego a w tym czasie Popović zgarnął piłkę i wybiegając sam na sam z golkiperem zdobył upragnionego gola na wagę trzech punktów.
Bohaterowie
Cała drużyna GKS-u Tychy. Podopieczni Jana Żurka waliczyli w tym spotkaniu o tzw. "sześć punktów" i tę walkę można było na boisku zobaczyć. Pomimo słabej skuteczności, obie formacje spisały się dobrze i drużynie z Tychów udało się wyjść ze strefy spadkowej.
Co ciekawego
- O tym, że był to dla obu drużyn mecz niezwykle ważny w kontekście utrzymania, było wiadomo już po kilku minutach gry. Zarówno gracze GKS, jak i Stomilu narzucili szybkie tempo, walka toczyła się o każdą piłkę, a co najważniejsze sporo działo się pod bramkami.
- Już w trzeciej minucie spotkania miała miejsce bardzo dobra akcja GKS Tychy, niestety ostatnie podanie przerwał obrońca z Olsztyna.
- Minęło kilkadziesiąt sekund i ... w pole karne gości wrzucał Adrian Chomiuk, jednak czyhającego na futbolówkę Denisa Popovicia powstrzymał bramkarz.
- Chwilę później groźny sygnał wysłał zespół z Olsztyna. Z rzutu rożnego dośrodkowywał Grzegorz Lech, piłka trafiła pod nogi Łukasz Jeglińskiego, a ten bez namysłu oddał strzał w stronę tyskiej bramki. Na szczęście dobrze ustawiony Mariusz Zganiacz uratował GKS od straty gola, wybijając futbolówkę w ostatniej chwili.
- W jedenastej minucie niesamowitą interwencją popisał się Piotr Misztal, Yasuhiro Katō zmarnował stuprocentową sytuację.
- Tyszanie po dwudziestu minutach byli bliscy bramki po uderzeniu głową Łukasza Kopczyka, jednak piłkę po koźle na rzut rożny sparował Piotr Skiba.
- Podopieczni Jana Żurka przeważali, jednak w kluczowym momencie sytuacji brakowało wykończenia.
- Gospodarze w końcówce pierwszej połowy mogli prowadzić wyżej, ale najpierw Zganiacz, a po nim Wodecki nie wykorzystali złego wybicia piłki przez Skibę.
- W czterdziestej pierwszej minucie Dawid Kucharski potrzebował pomocy medycznej i nie zdołał on powrócić już na boisko.
- Po pierwszej połowie statystyki przemawiały za gospodarzami
Bramki 1-0
Strzały 9-4
Strzały celne 5-1
Strzały niecelne 4-3
Rzuty karne 0-0
Rzuty rożne 3-5
Dośrodkowania 13-8
Faule 11-5
Spalone 4-0
Żółte kartki 1-1
- Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli tyszanie. Aktywny w tym spotkaniu Wodecki doszedł do zagrania Chomiuka, strącił futbolówkę w stronę bramki, ale ta wyszła poza boisko.
- „Trójkolorowi” głównie jednak skupiali się na defensywie, a goście dążyli do zdobycia wyrównującej bramki.
- Tyski zespół co jakiś czas starał się wyprowadzać kontrataki, jak w 58. minucie, kiedy to do ofensywnej akcji podłączył się Mateusz Mączyński. Wywalczył sobie trochę miejsca, stąd też zdecydował się na strzał z dystansu, z którym sporo problemów miał bramkarz Stomilu.
- Nerwowa końcówka meczu, gdzie bliski szczęścia był między innymi Piotr Darmochował, nie przyniosła gola dla gości z Olsztyna.
- Najbliżej pokonania Piotra Misztala był jednak... zawodnik GKS Ivica Żunić, którego kiks w polu karnym minimalnie minął tyską bramkę.
- Trzy punkty za to spotkanie pozwoliły gospodarzom wydostać się ze strefy spadkowej.