GKS-owi Tychy brakuje piłkarzy, którzy odeszli. "Szukamy następców"

21.05.2010
- Bez Jarka Zadylaka, Mateusza Żyły i paru innych mamy mniejsze możliwości - nie ukrywa trener Mirosław Smyła. Ale rąk nie załamuje. - Budujemy już zespół na następny sezon - mówi.
GKS wiosną grał przeciętnie i szybko stracił szanse na dogonienie czołówki. - To, że kilku zawodników odeszło zimą, ma niestety wpływ na naszą grę - podkreśla Smyła. Jego zespołowi zdarzały się takie wpadki jak przegrana na własnym boisku z Unią Janikowo czy remis z Miedzą Legnica. Oba zespoły bronią się przed spadkiem.

W Tychach zrobiło się do tego stopnia przeciętnie, że na Edukacji zaczęło pojawiać się coraz mniej ludzi. A przecież już wkrótce, oprócz nowego stadionu, nowej jakości ma być też drużyna. - Już dzisiaj budujemy zespół, który od lipca będzie prezentował nasz klub. Naszym celem w tej chwili nie jest już tylko zdobywanie kolejnych punktów, by być wyżej w tabeli - zaznacza szkoleniowiec. Być może symbolem budowy silnego teamu jest Damian Czupryna.

19-latek regularnie i z dobrej strony pokazywał się ostatnio tyskiej publiczności. - Musimy w takich zawodników inwestować. Mamy młodych graczy do "obróbki" i to robimy. I wciąż szukamy wśród młodych ludzi następców tych doświadczonych piłkarzy - podkreśla szkoleniowiec.
autor: Stanisław Hajda

Przeczytaj również