GKS - Olimpia 0-1. Kolejna strata ważnych punktów...
- Tyszanie mogli wyjść na prowadzenie już w szóstej minucie, kiedy doskonałą okazje do pokonania bramkarza miał Daniel Mąka. Skrzydłowy GKS-u strzelał z prawej strony pola karnego ale w tej sytuacji doskonale zachował się golkiper gości.
- Kilka chwil później kolejną dogodną akcję na bocznej siatce bramki zakończył Adrian Chomiuk.
- Piłkarze Olimpii pierwszą groźną akcję stworzyli sobie po dwudziestu minutach gry po... błędzie Mąki, który niefortunną interwencją posłał piłkę głową wprost pod nogi Adama Cieślińskiego. Na szczęście GKS, dobrym wyjściem z bramki popisał się Marek Igaz, udanie zatrzymując napastnika gości.
- Końcówka pierwszej połowy należała zdecydowanie do gospodarzy, którzy najlepszą okazję na gola w tej części meczu wypracowali sobie w 44. minucie. Mariusz Masternak zgrał futbolówkę dośrodkowaną przez Denisa Popovicia przed bramkę Olimpii, gdzie był Damian Szczęsny. Pomocnik GKS nie trafił jednak w bramkę.
- Tyszanie w drugiej odsłonie kontrolowali grę, stwarzali sobie sytuacje, po których zapisywali się w statystyce strzałów. Żaden z nich nie znalazł jednak drogi do siatki.
- W 71. minucie niespodziewanie na prowadzenie wyszli podopieczni Dariusza Kubickiego. Błąd w defensywie popełnił Ivica Żunić, piłkę natychmiast przejął Maciej Rogalski i chwilę potem sam wykończył tę akcję. Dokładnym podaniem obsłużył go wbiegający w pole karne Piotr Ruszkul. Co ciekawe, był to trzeci strzał grudziądzan w tym spotkaniu.
- Tyszanie starali się odrobić straty, ale m.in. uderzenie Popovicia z ostrego kąta nie znalazło się w bramce. Zawodnicy Jana Żurka ostatecznie przegrali z Olimpią 0-1, choć po raz kolejny nie powinni stracić punktów.