GKS mógł mieć Olkowskiego za 40 tysięcy, ale... się spóźnił

21.06.2011
GKS Katowice miał prawo pierwokupu Pawła Olkowskiego z Gwarka Zabrze za zaledwie 40 tysięcy złotych. Stracił je jednak przez spóźnienie. Teraz Gwarek widziałby go w Górniku Zabrze.
Katowiczanie spóźnili się z ratą za wypożyczenie zawodnika, co pozbawiło ich pierwszeństwa przy transferze Olkowskiego. Na taki zapis GKS wcześniej wyraził zgodę. I-ligowiec miał zapłacić wspomnianą ratę końcem 2010 roku, tymczasem zrobił to kilka miesięcy później. - Ale nawet gdyby spóźnił się jeden dzień, to i tak prawo pierwokupu przestałoby obowiązywać. Umowa to umowa. GKS jest sam sobie winien - mówi Jan Kowalski, wiceprezes Gwarka.

- Jeśli jednak Paweł będzie chciał zostać w GKS-ie, my nie będziemy mieć przeciwko. Tyle, że teraz chodzi już o zupełnie inną sumę - zastrzega Marian Ryndak, szef zabrzańskiej szkółki. Dodajmy, sumę kilkunastokrotnie wyższą... GieKSy ten fakt jednak nie odstrasza. - Jesteśmy z Katowicami w kontakcie - przyznaje Kowalski. - Gdybyśmy uważali, że znajdujemy się na straconej pozycji, to byśmy się o Pawła nie starali. Co przemawia za nami? Paweł świetnie zna nasz zespół. Co więcej, u nas miałby miejsce w podstawowym składzie. Jak byłoby z tym na przykład w Legii Warszawa, trudno powiedzieć - komentuje Andrzej Zowada, rzecznik prasowy I-ligowca.

Sęk w tym, że podobny argument pojawia się w przypadku Górnika Zabrze. - Górnik byłby dla Pawła najlepszym rozwiązaniem. Chłopak znalazłby się w ekstraklasie, a na dodatek - tak mi się wydaje - miałby miejsce w wyjściowej jedenastce. Wszyscy wiemy przecież, że na prawej obronie Górnik nie ma dużej konkurencji, a Michał Bemben ma już swoje lata - wskazuje Kowalski, którego Gwarek z klubem z Roosvelta współpracuje.
źródło: Sport/SportSlaski.pl

Przeczytaj również