GKS - Dolcan 3-1. Twierdza przy Bukowej trwa!
22.09.2013
Wydarzenie
GKS Katowice na dobre zażegnał kryzys, jaki dopadł go na początku sezonu i w trzech ostatnich meczach sięgnął po całą pulę. Tym samym zbudował przy Bukowej prawdziwą twierdzę. Ekipa Kazimierza Moskala w tym sezonie na własnym stadionie nie straciła jeszcze ani punktu, dając sobie strzelić zaledwie dwie bramki. Trzeciego zwycięstwa GieKSy by nie było, gdyby nie...
Bohater
...kapitalny występ Krzysztofa Wołkowicza i Tomasza Wróbla. Ten pierwszy zaliczył w tym meczu asystę i sam wpisał się na listę strzelców, drugi z kolei ustrzelił dublet. Po końcowym gwizdku sędziego "Wołek" mógł sobie pluć w brodę, bo w pierwszej połowie - miał przed otwarciem wyniku - miał dwie świetne okazje bramkowe. Minimalnie się jednak pomylił.
Rozczarowanie
Nie taki lider straszny jak go malują. Dolcan w Katowicach - zwłaszcza w pierwszej połowie - jedynie statystował dobrze grającym katowiczanom. Drużyna z Ząbek była rywalem o której w szatni GieKSy mówiono z respektem, ale tego nie było widać na boisku. Drużynie spod Warszawy nie pomogły w tym meczu ani zwiady trenera Roberta Podolińskiego, który podglądał gospodarzy w meczu z Arką Gdynia, ani strzelona bramka wyrównująca. Kwadrans gry w tym meczu na GKS Katowice to stanowczo za mało.
Co ciekawego
- Trener Kazimierz Moskal w porównaniu z meczem z Arką dokonał dwóch zmian w wyjściowym zestawieniu. Miejsce Janusza Gancarczyka zajął Krzysztof Wróbel, zaś Michała Zielińskiego zastąpił Rafał Figiel. Dla "Ziela" zabrakło nawet miejsca na ławce rezerwowych.
- Z trybun mecz obserwował Cleber, skaut Wisły Kraków. Kilku piłkarzy GieKSy mogło mu w tym meczu wpaść w oko.
- Po raz kolejny przy Bukowej panowała kapitalna atmosfera. Wynik końcowy meczu jest w dużej mierze zasługą kibiców, którzy po zdobyciu przez Dolcan bramki wyrównującej ponieśli katowiczan dopingiem.
- Wynik meczu krótko przed przerwą otworzył wcześniej wspomniany Wróbel. który otrzymał świetne podanie od Wołkowicza, minął w polu karnym jednego z obrońców i strzałem na długi słupek zmusił bramkarza ząbkowian do kapitulacji.
- Do wyrównania doprowadził Dariusz Zjawiński, pokonując Łukasza Budziłka strzałem głową po wrzutce z lewego skrzydła.
- Na kwadrans przed końcem meczu prowadzenie dla GieKSy odzyskał Wołkowicz, który przyjął piłkę na linii pola karnego i płaskim strzałem tuż przy słupku pokonał wychodzącego z bramki Rafała Leszczyńskiego.
- Tuż przed końcem wynik meczu ustalił Wróbel, wykorzystując zamieszanie w polu karnym gości z bliska pakując piłkę do siatki.
GKS Katowice na dobre zażegnał kryzys, jaki dopadł go na początku sezonu i w trzech ostatnich meczach sięgnął po całą pulę. Tym samym zbudował przy Bukowej prawdziwą twierdzę. Ekipa Kazimierza Moskala w tym sezonie na własnym stadionie nie straciła jeszcze ani punktu, dając sobie strzelić zaledwie dwie bramki. Trzeciego zwycięstwa GieKSy by nie było, gdyby nie...
Bohater
...kapitalny występ Krzysztofa Wołkowicza i Tomasza Wróbla. Ten pierwszy zaliczył w tym meczu asystę i sam wpisał się na listę strzelców, drugi z kolei ustrzelił dublet. Po końcowym gwizdku sędziego "Wołek" mógł sobie pluć w brodę, bo w pierwszej połowie - miał przed otwarciem wyniku - miał dwie świetne okazje bramkowe. Minimalnie się jednak pomylił.
Rozczarowanie
Nie taki lider straszny jak go malują. Dolcan w Katowicach - zwłaszcza w pierwszej połowie - jedynie statystował dobrze grającym katowiczanom. Drużyna z Ząbek była rywalem o której w szatni GieKSy mówiono z respektem, ale tego nie było widać na boisku. Drużynie spod Warszawy nie pomogły w tym meczu ani zwiady trenera Roberta Podolińskiego, który podglądał gospodarzy w meczu z Arką Gdynia, ani strzelona bramka wyrównująca. Kwadrans gry w tym meczu na GKS Katowice to stanowczo za mało.
Co ciekawego
- Trener Kazimierz Moskal w porównaniu z meczem z Arką dokonał dwóch zmian w wyjściowym zestawieniu. Miejsce Janusza Gancarczyka zajął Krzysztof Wróbel, zaś Michała Zielińskiego zastąpił Rafał Figiel. Dla "Ziela" zabrakło nawet miejsca na ławce rezerwowych.
- Z trybun mecz obserwował Cleber, skaut Wisły Kraków. Kilku piłkarzy GieKSy mogło mu w tym meczu wpaść w oko.
- Po raz kolejny przy Bukowej panowała kapitalna atmosfera. Wynik końcowy meczu jest w dużej mierze zasługą kibiców, którzy po zdobyciu przez Dolcan bramki wyrównującej ponieśli katowiczan dopingiem.
- Wynik meczu krótko przed przerwą otworzył wcześniej wspomniany Wróbel. który otrzymał świetne podanie od Wołkowicza, minął w polu karnym jednego z obrońców i strzałem na długi słupek zmusił bramkarza ząbkowian do kapitulacji.
- Do wyrównania doprowadził Dariusz Zjawiński, pokonując Łukasza Budziłka strzałem głową po wrzutce z lewego skrzydła.
- Na kwadrans przed końcem meczu prowadzenie dla GieKSy odzyskał Wołkowicz, który przyjął piłkę na linii pola karnego i płaskim strzałem tuż przy słupku pokonał wychodzącego z bramki Rafała Leszczyńskiego.
- Tuż przed końcem wynik meczu ustalił Wróbel, wykorzystując zamieszanie w polu karnym gości z bliska pakując piłkę do siatki.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
24.07.2022
24.07.2022
"GieKSa" w szoku przy pustym Blaszoku