Gilewicz przed WDŚ: Zapomnijmy o tabeli. Ona jest bez znaczenia
18.03.2011
Pojedynek Ruchu Chorzów z Górnikiem Zabrze z trybun chce obejrzeć były reprezentacyjny napastnik, Radosław Gilewicz. - Szansę oceniam 50 na 50. Grałem w różnych derbach, w Austrii, Niemczech, Szwajcarii. Z doświadczenia wiem, że naprawdę rządzą się one swoimi prawami. Położenie w tabeli nie odzwierciedla tego, co dzieje się w meczu - podkreśla. - Chociaż można zdobyć tylko trzy punkty, to jednak jest to spotkanie o sześć "oczek". Często decyduje dyspozycja dnia - dodaje.
Spotkanie będzie miało duże znaczenie także dla układu ligowej tabeli. Jeśli wygrają "Niebiescy", będą mieć tylko trzy punkty straty do zabrzan. Jeśli górą będą "Trójkolorowi", będą już praktycznie o krok od zapewnia sobie utrzymania. - Nie można sobie pozwolić na chwilę słabości. Trzeba uważać, bo jeśli przegra się jeden, dwa mecze, to można znaleźć się w trudnej sytuacji - uważa Gilewicz.
Po ostatniej ligowej kolejce w lepszych humorach są kibice Ruchu. Ich piłkarze wygrali z wyżej notowanym rywalem, natomiast drużyna z Zabrza ledwie zremisowała z przedostatnią drużyną w tabeli. - Nasza ekstraklasa zrobiła się bardzo wyrównana i wynik z poprzedniej kolejki nie zawsze odzwierciedla, w jakiej formie jest dany zespół. Tutaj każdy z każdym może wygrać. To, że Górnik miał chwile słabości z Arką Gdynia, a Ruch ograł GKS Bełchatów, niekoniecznie musi mieć wpływ - twierdzi nasz rozmówca.
Być może głównymi bohaterami tego pojedynku będą obcokrajowcy, których przybyło w obu zespołach przed rozpoczęciem piłkarskiej wiosny. Zdaniem Gilewicza, nie powinniśmy się obawiać o ich motywację. - To doświadczeni gracze. Będąc w klubie, wiedzą jak ważny i prestiżowy jest to mecz dla kibiców. Jeśli atmosfera jest nakręcana od kilku tygodni, w szatni dużo się o tym mówi, to automatycznie to wpływa na ich psychikę - mówi.
- Mnie cieszy to, że powolutku już też wymagamy, żeby ci zawodnicy, którzy przychodzą zza granicy, byli również wzmocnieniem całej ligi. W takich meczach oczekuje się, że wezmą ciężar gry na siebie - kończy Gilewicz. Czy wezmą, dowiemy się już dziś...
Spotkanie będzie miało duże znaczenie także dla układu ligowej tabeli. Jeśli wygrają "Niebiescy", będą mieć tylko trzy punkty straty do zabrzan. Jeśli górą będą "Trójkolorowi", będą już praktycznie o krok od zapewnia sobie utrzymania. - Nie można sobie pozwolić na chwilę słabości. Trzeba uważać, bo jeśli przegra się jeden, dwa mecze, to można znaleźć się w trudnej sytuacji - uważa Gilewicz.
Po ostatniej ligowej kolejce w lepszych humorach są kibice Ruchu. Ich piłkarze wygrali z wyżej notowanym rywalem, natomiast drużyna z Zabrza ledwie zremisowała z przedostatnią drużyną w tabeli. - Nasza ekstraklasa zrobiła się bardzo wyrównana i wynik z poprzedniej kolejki nie zawsze odzwierciedla, w jakiej formie jest dany zespół. Tutaj każdy z każdym może wygrać. To, że Górnik miał chwile słabości z Arką Gdynia, a Ruch ograł GKS Bełchatów, niekoniecznie musi mieć wpływ - twierdzi nasz rozmówca.
Być może głównymi bohaterami tego pojedynku będą obcokrajowcy, których przybyło w obu zespołach przed rozpoczęciem piłkarskiej wiosny. Zdaniem Gilewicza, nie powinniśmy się obawiać o ich motywację. - To doświadczeni gracze. Będąc w klubie, wiedzą jak ważny i prestiżowy jest to mecz dla kibiców. Jeśli atmosfera jest nakręcana od kilku tygodni, w szatni dużo się o tym mówi, to automatycznie to wpływa na ich psychikę - mówi.
- Mnie cieszy to, że powolutku już też wymagamy, żeby ci zawodnicy, którzy przychodzą zza granicy, byli również wzmocnieniem całej ligi. W takich meczach oczekuje się, że wezmą ciężar gry na siebie - kończy Gilewicz. Czy wezmą, dowiemy się już dziś...
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów